Na Facebooku się dzieje!

Instagram

  • Book morning Dzi o fantastyce w najlepszym wydaniu czyli brandonsandersonhellip
  • Book morning Dzi Martwa Ziemia Jak mi si podobaa krewistalhellip
  • Book morning W tym tygodniu w drodze do in zhellip
  • Book morning W tym tygodniu papierowo staloweszczurychwaa michagokowski Miego dniahellip
  • Book morning Na blogu kilka sw o pochaniacz katarzynabonda Miegohellip
  • Book morning! W tym tygodniu do busa zabieram ucieczkazraju robertjszmidthellip
  • Piteczkowe bry Ten tydzie sponsorowany by przez stuczki i gigantycznehellip
  • Book morning Papierowo w tym tygodniu neilgaiman mitologianordycka ksika knihahellip
  • Dobre ranko Dzi na blogu o mojej kolejnej przygodzie zhellip

W Świecie Dysku #15: Wolni Ciut ludzie

Wolni Ciut ludzieWolni Ciut ludzie – czyli dziewczyna z patelnią wkracza do akcji. ;)

Od dłuższego czasu na tapecie mam odświeżanie Świata Dysku Terry Pratchetta. Poukładałam to sobie wszystko w głowie i miast iść kolejno tomami dla odmiany poczytuję kolejne cykle. No i właśnie nadszedł czas na coś dla młodszych czytelników. Czyli Wolni Ciut Ludzie i Cykl Tiffany Obolała. :)

Tiffany Obolała to dość rezolutna młoda dama, która z powodzeniem mogłaby parać się zacnym zawodem wiedźmy (Pierwsze Wejrzenie, Drugie, Trzecie oraz Dwudzieste Myśli…). Uff… Kreda po śmierci Babci Obolałej może odetchnąć z ulgą. Szczególnie teraz, gdy u jej bram pojawiają się tajemnicze baśniowe stworzenia, a młodszy brat bohaterki zostaje porwany przez Królową krainy baśni. Choć Tiffany wcale nie przepada za gówniarzem, to wypada go uratować z pobudek czysto ludzkich. No i tu na scenę wkraczają Wolni Ciut Ludzie, którzy zostali wyrzuceni z krainy baśni za pijaństwo, bójki i takie tam. ;) Czy wspólnie uda im się odbić brata Tiffany z rąk złej Królowej?

Wolni ciutludzieWolni Ciut Ludzie… Niby wszystko po Prattchet-owemu, ale jednak ciągle mi czegoś brakowało. Jest spora dawka humoru, całkiem poprawna fabuła, a Tiffany biega z najgroźniejszą bronią świata – patelnią. Z jednej strony czułam, iż jestem tam gdzieś w Świecie Dysku, ale z drugiej nie mogłam się wkręcić w ten klimat. Na szczęście książkę uratowali Ciut Ciuteckowi Ludzie, choć może raczej powinnam napisać, iż uratował ją tłumacz Piotr W. Cholewa. Bo to przecież on wpadł na pomysł, by Ci mali rozrabiaccy posługiwali się gwarą, przez co ich dialogi są po prostu mistrzowskie.

Podsumowując. Jestem lekko niezdecydowana, dlatego iż książka jest dla mnie trochę nijaka. Niemniej fani serii powinni „rzucić okiem” w jej kierunku i ocenić ją sami. :)

6 komentarzy

  • k

    10 maja 2017 at 23:35

    Jakość książek Pratchetta bywa różna, a przynajmniej takie mam wrażenie… Jego „Para w ruch” była dla mnie męczarnią, „Kosiarz” – miłą, lekką książką. Na razie czekam, aż do mnie przyjdzie „Kolor Magii” w oryginale, bo uznałam, że żarty najlepiej będą brzmiały nietłumaczone :)

    Odpowiedz
    • Sylwka

      11 maja 2017 at 08:11

      No niestety w przypadku Pratchetta trzeba mieć na uwadze kiedy dana książka została napisana. Co do oryginału, mogę Cię zapewnić, że będziesz bawić się świetnie. :D

      Odpowiedz
  • Kirima

    17 maja 2017 at 10:23

    Z serii o Tiffany Obolałej czytałam tylko „Kapelusz pełen nieba”, póki co powoli sobie nadrabiam całego Pratchetta (bardzo powoli) a ją zostawiłam sobie na koniec, żeby skończyć całość „Pasterską Koroną”, którą szczerzę mówiąc boję się przeczytać, bo to już koniec.

    Odpowiedz
    • Sylwka

      18 maja 2017 at 07:04

      Ja właśnie całej tej części Świata Dysku wcześniej nie poznałam, więc teraz jest dobry czas. Słyszałam, że te części są troszkę słabsze, ale mam nadzieję że jednak nie będzie tak źle.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz