Na Facebooku się dzieje!

Instagram

  • Podczas urlopu wpad do nas znajomy z Polski ktry zostahellip
  • Book morning Na blogu dzi kolejne spotkanie z Harry Holehellip
  • Bry Piteczek A na blogu prywata czyli odpowiadam na nominacjhellip
  • Book morning o poranku 15 stopni czuj sie jakby miaahellip
  • Book morning Uff ju roda  W tym tygodniu papierowohellip
  • Witajcie Moliki Na blogu dzi ostatnipolicjant benhwinters ksika kniha czytamhellip
  • Czwarteczkowe book morning Na blogu dzi fantastyka w najlepszym wydaniuhellip
  • Dzie dobry Moliki Pozosta jeszcze tydzie  W drodze dohellip
  • Dobre ranko czas wrci w kierat po urlopie Jako umilaczhellip

Sanderson corner # 5: Cienie tożsamości

Cienie tożsamościWaxillium Ladrian ponownie w akcji czyli Cienie tożsamości Brandona Sandersona.

Stop prawa nie dość, że przeniósł mnie trzysta lat do przodu  od wydarzeń opisywanych w  Bohaterze wieków, to jeszcze dostarczył nowego bohatera z poczuciem humoru, które uwielbiam. Czas więc kontynuować przygodę z uroczym Waxilliumem i sprawdzić, jakie perypetie przygotował dla niego Brandon Sanderson w kolejnej odsłonie cyklu pod tytułem Cienie tożsamości.

Przenieśmy się do Elendel.

Tam brat gubernatora postanawia wydać “małe” przyjęcie, gdzie sławne arystokratyczne rody oraz baroni kryminalnego półświatka mają okazję licytować “głos”, to znaczy się niezwykłej urody obraz. Niestety sprzedaż cennego dzieła nie została sfinalizowana, gdyż wszyscy uczestnicy imprezy wraz z gospodarzem, zostali brutalnie zamordowani. Waxilium Ladrian ze swoimi przyjaciółmi – Wayne’m oraz świeżo upieczoną konstabl Marasi rozpoczynają śledztwo. Jednak sprawca całego zamieszania to nie zwykły rzezimieszek, ale potężny długowieczny, który w dodatku doskonale posługuje się sztuką Hemalurgii. Przed trójką przyjaciół niezwykle trudne zadanie. Muszą ocalić miasto i nie dopuścić do zamieszek. Żeby jednak nie było tak prosto, to w głowie Wax’a zaczyna “grać” sam bóg Harmonia. Oj, będzie się działo!

Dziki zachód fantasy edition ;)

Cienie tożsamościElendel w swoim codziennym wydaniu, no i Waxilium z Wayne’m w swojej najlepszej formie już od pierwszej strony książki. Choć trzeba przyznać, iż wszystko zaczęło się od dość sugestywnej retrospekcji, w której mamy okazję poznać kulisy pierwszego spotkania Wax’a z jego wielką miłością Lessie.

Ogólnie w Cieniach tożsamości autor serwuje nam możliwość lepszego poznania bohaterów. Tyczy się to również Wayn’a, Marasi czy Steris. Tak, ta ostatnia do której, no cóż żywiłam niemałą niechęć po Stopie prawa, zyskała bardzo wiele w moich oczach.

No i chyba co najważniejsze, od samego początku nie mamy czasu na oddech. Ilość zwrotów akcji, rewolucja przemysłowa w mieście, powodująca niechęć biedniejszej części społeczeństwa, która przez wszystkie te techniczne nowinki traci pracę, no i kandra – ale tu nie napiszę już nic, bo musiałabym zdradzić fabułę. Napiszę tylko, iż się dzieje, a Wax, mimo iż woli strzelaniny i swoje pistolety musi zająć się żmudnym śledztwem.

Podsumowując. Cienie tożsamości Brandona Sandersona to kolejna cudowna podróż do Elendel, która mimo tego, iż ponownie jest całkiem inna od tego zostało nam “zaserwowane” w pierwszych trzech tomach trylogii, to jednak potrafi skraść serce. Kryminalną zagadką, wartką akcją, stopniowo budowanym napięciem, pojedynkami rewolwerowymi, charakternymi bohaterami, ale przede wszystkim niepowtarzalnym klimatem. Gorąco polecam!

Na koniec jeszcze coś dla oka, czyli cudowne ilustracje z książki. :)

O książce możecie również przeczytać na blogach:
Misie czytanie podoba;
Świat bibliofila;
Świat fantasy;

8 komentarzy

Dodaj komentarz