Na Facebooku się dzieje!

Instagram

  • Book morning W tym tygodniu w drodze do in zhellip
  • Book morning Dzi o fantastyce w najlepszym wydaniu czyli brandonsandersonhellip
  • Book morning Piteczek po urlopie smakuje jako lepiej A nahellip
  • Dobre ranko Dzi na blogu o mojej kolejnej przygodzie zhellip
  • Book morning! W tym tygodniu do busa zabieram ucieczkazraju robertjszmidthellip
  • Book morning Na blogu kilka sw o pochaniacz katarzynabonda Miegohellip
  • Book morning Dzi Martwa Ziemia Jak mi si podobaa krewistalhellip
  • Book morning Papierowo w tym tygodniu neilgaiman mitologianordycka ksika knihahellip
  • Piteczkowe bry Ten tydzie sponsorowany by przez stuczki i gigantycznehellip

Trudi Canavan corner # 6: Prawo Millenium. Obietnica następcy

Obietnica następcyTrzecia odsłona Cyklu Milenium czyli Obietnica następcy Trudi Canavan.

Nie da się ukryć, iż bardzo polubiłam twórczość Trudi Canavan. Cała przygoda z książkami tej autorki rozpoczęła się dość niewinnie od prezentu ślubnego jednego z moich znajomych, który znając moje upodobania postanowił zainspirować mnie właśnie odkrytym cyklem Era Pięciorga. Po jego zakończeniu już sama namiętnie poszukiwałam innych książek autorki. Obecnie jestem na bieżąco więc z niecierpliwością wypatruję każdej książki spod jej pióra. Więc wyobraźcie sobie moje zniecierpliwienie, gdy Obietnica następcy, czyli trzecia odsłona Cyklu Milenium, była wydana z opóźnieniem i to prawie o rok. ;)

Co słychać u Rielle i Tyen’a?

Od wydarzeń opisywanych w Aniele Burz minęło pięć długich cykli. Tyen, który został okrzyknięty szpiegiem znalazł nowy dom wśród Ceramików z Doum. Natomiast Rielle po ukryciu Qualla wśród Podróżników również stara nie rzucać się w oczy swoimi magicznymi umiejętnościami. Na szczęście ma niezwykły artystyczny talent, dzięki czemu może realizować się na tym poletku i układa mozaiki w Murai.

Los obu bohaterów ponownie połączył się, gdy oboje próbują zażegnać konflikt między dwoma światami, w których aktualnie przebywają. Czy uda im się pogodzić zwaśnione światy? A co z Quall’em, który właśnie wkracza w dorosłość? Czy Rielle będzie umiała wypełnić złożone obietnice? Co z Tyen’em, który ma swoje zobowiązania wobec Velli? No i gdzie w tym wszystkim jest Baluka, Odnowiciele i ten, który najbardziej na świecie pragnie wskrzeszenia i powrotu Reana?

Dobro, zło oraz magia.

Początek książki ponownie dał mi upragnione zatopienie się w cudownie wykreowanych światach pełnych magii i różnorakich cywilizacji. Przy tych wspaniałych opisach w mej głowie każdy ze światów od razu maluje się pełnią barw i szczegółów, które autorka implikuje w bardzo delikatny sposób. Z jednej strony coś narzuca, a z drugiej daje pole do popisu wyobraźni.

Bohaterowie ponownie bardzo wyraziści i nadal nie przesadzeni ani w jedną, ani drugą stronę.

Obietnica następcyRielle doskonale spełnia się w roli bezinteresownej bohaterki. Jej celem jest ochrona, nauka Qualla oraz niedopuszczenie do powrotu Reana. Poświęca dla tej idei swoje życie i nieśmiertelność. Dzięki temu powróciła do spełniania wielkiego marzenia, jakim jest tworzenie magii.

Tyen zaś ponownie stara się zadowolić wszystkich, tak by jednocześnie nikogo nie skrzywdzić. Chce chronić Rielle i Qualla czy też Balukę, z drugiej strony wciąż spotyka się z tym, który chce powrotu Reana na ziemię – Dahlim. Podejmuje trudne decyzje, lawiruje między dobrem i złem. Jednak jego „ruchy” i decyzja w sprawie Velii są mistrzostwem świata. ;)

Quall to klasyczny, porywczy dzieciak, który wie wszystko lepiej. Do tego trzeba mu oddać, iż jest bardzo inteligentny, zachłanny na wiedzę, a co najważniejsze lojalny wobec tych, z którymi spędził to życie, które pamięta.

Akcja – czyli tu leży pies pogrzebany ;)

Sęk w tym, iż nie da się jednoznacznie stwierdzić, co jest dobre, a co złe. Nic nie jest bezsprzecznym dobrem lub czystym złem.
Początek książki fenomenalny – taki powiedziałabym typowy Canavan style. ;) Wszystko jest uporządkowane, jest czas na rozważania i analizę zachowania w kontekście dobra i zła oraz czas na akcję. Do tego klasycznie na to, co się dzieje dookoła raz spoglądamy oczami Rielle, a raz Tyena. Tak balansując, raz przyspieszając, raz zwalniając, jeszcze w połowie książki byłam skłonna powiedzieć wszystkim dookoła, iż niebawem czeka nas czwarta odsłona cyklu. I nagle jakby ktoś postanowił wrzucić wyższy bieg, ale nie jeden, ale przynajmniej dwa tak, że akacja przyspiesza do utarty tchu. Pędzimy na „złamanie karku”, szybko rozwiązujemy ważne kwestie, gdzieś w tle pojawia się dreszczyk emocji i ostatecznie potykamy się o epilog z zapytaniem „To na pewno już koniec?”.

Podsumowując. Jestem zaskoczona i troszeczkę zawiedziona. Obietnica następcy, która zapowiadała się na jedną z najbardziej dopracowanych książek autorki okazała się przeciętna. Nie, nie jest zła, ale „apetyt rośnie w miarę jedzenia”, a w książce (szczególnie w drugiej połowie) widać jakiś spadek formy, czy też może zniecierpliwienie. No i w sumie po odłożeniu książki na półkę, nie wiem, czy to był już koniec, czy może mam się jednak spodziewać kontynuacji cyklu.
Czy książkę warto przeczytać? Warto, choćby po to, by poznać dalsze losy Rielle, Tyen’a, Baluki czy Qualla. No i oczywiście warto dać się porwać i dowiedzieć się, kto zostanie (lub nie) następcą.

10 komentarzy

    • Sylwka

      31 października 2017 at 15:11

      Czy warto? To ciężkie pytanie. Bo autorka przez jednych jest wielbiona, a przez drugich nienawidzona. Trzeba to sobie powiedzieć, iż pięknie „maluje” światy magii, kreuje bardzo ciekawych bohaterów, a z drugiej strony potrafi wykazać się ogromnymi braki w warsztacie.
      Wprowadza jakąś rasę, zwierzę które będzie się przewijać przez całą trylogię, odgrywać jakąś rolę, a nie będziemy o nim wiedzieć dokładnie nic („Era pięciorga” i Veez).

      Spotkałam się bardzo często z informacją, iż to fantasty to taki twór pomiędzy Potterem w drodze do Sandersona (do tego bardzo wiele brakuje).

      Odpowiedz

Dodaj komentarz