Na Facebooku się dzieje!

Instagram

  • Book morning Na blogu dzi kolejne spotkanie z Harry Holehellip
  • Podczas urlopu wpad do nas znajomy z Polski ktry zostahellip
  • Book morning Uff ju roda  W tym tygodniu papierowohellip
  • Book morning o poranku 15 stopni czuj sie jakby miaahellip
  • Bry Piteczek A na blogu prywata czyli odpowiadam na nominacjhellip
  • Czwarteczkowe book morning Na blogu dzi fantastyka w najlepszym wydaniuhellip
  • Witajcie Moliki Na blogu dzi ostatnipolicjant benhwinters ksika kniha czytamhellip
  • Dobre ranko czas wrci w kierat po urlopie Jako umilaczhellip
  • Dzie dobry Moliki Pozosta jeszcze tydzie  W drodze dohellip

The Raven Cycle # 2: Złodzieje snów

Złodzieje snówCykl KrukaZłodzieje snów Maggie Stiefvater.

Całkiem przez przypadek i przez własne chciejstwo wkręciłam się w kolejny cykl — Cykl Kruka autorstwa Maggie Stiefvater. Nie, żebym narzekała – absolutnie daleko mi od tego, szczególnie że pierwsza część Król Kruków przypadła mi do gustu, więc bardzo chętnie zabrałam się za kolejną odsłonę cyklu jaką jest książka Złodzieje snów.

Akcja książki rozpoczyna się tuż po tym, jak Adam ożywił linie mocy dookoła Cabeswater. Między czwórką przyjaciół niby wszystko jest w porządku, ale z drugiej strony czuć jakieś minimalne napięcie. Do tego do miasta przyjeżdża tajemniczy jegomość, który poszukuje czegoś, a może jednak kogoś. Na celowniku Pana Szarego znajdują się Blue, Gansey, Ronan i Adam. Czy ma to związek z Glendower’em? Jak w tej nowej sytuacji zachowa się grupa? Czy uda się im kontynuować poszukiwania?

Złodzieje snówMuszę przyznać, iż początek książki był dla mnie strasznie toporny. Nie mogłam się przebić przez intencję autorki i czasami wręcz gubiłam się w całej historii. Jednak tak gdzieś bliżej połowy książka w końcu się rozkręca, co dało mi poczucie powrotu do rytmu, jaki odczuwałam podczas czytania Króla Kruków.

Po przeczytaniu książki Złodzieje snów uderzyło mnie jedno — to nie jest książka o poszukiwaniach Glendower’a, to książka o Ronanie i jego ciekawych zdolnościach. W mojej głowie natychmiast pojawiła się też myśl, że po dynamicznym i wręcz epickim zakończeniu poprzedniej części autorka postanowiła nieco ostudzić głowy swoich czytelników i zaserwować im lekki odpoczynek z inną historią przewodnią. Czy to źle, czy dobrze — ciężko mi ocenić.

Czy książka jest gorsza? W moim odczuciu jest nie tyle gorsza, ile po prostu słabsza od poprzedniczki. Wnosi jednak pewien pakiet świeżych wątków i kilka nowych ciekawych postaci. Mam nadzieję, że zostaną one rozwinięte w kolejnej odsłonie, a autorka zaś zaplanowała dla czytelników prawdziwą „jazdę bez trzymanki” w kolejnej odsłonie cyklu. :)

Jako ta, której serce też czasem gubi rytm słysząc ryk silnika, nie mogłam się oprzeć temu cytatowi: :)

Ronan pomyślał, że auta nocą mają w sobie coś nieznośnie seksownego. To, jak błotniki zakrzywiały światło i odbijały drogę, jak każdy kierowca stawał się anonimowy. Na ich widok serce zgubiło mu na chwilę rytm.

 

2 komentarze

Dodaj komentarz