Na Facebooku się dzieje!

Instagram

  • Podczas urlopu wpad do nas znajomy z Polski ktry zostahellip
  • Witajcie Moliki Na blogu dzi ostatnipolicjant benhwinters ksika kniha czytamhellip
  • Bry Piteczek A na blogu prywata czyli odpowiadam na nominacjhellip
  • Dzie dobry Moliki Pozosta jeszcze tydzie  W drodze dohellip
  • Book morning Na blogu dzi kolejne spotkanie z Harry Holehellip
  • Book morning o poranku 15 stopni czuj sie jakby miaahellip
  • Book morning Uff ju roda  W tym tygodniu papierowohellip
  • Dobre ranko czas wrci w kierat po urlopie Jako umilaczhellip
  • Czwarteczkowe book morning Na blogu dzi fantastyka w najlepszym wydaniuhellip

Fabryczna Zona #10: Sztywny

sztywnySztywny Michała Gołkowskiego – czyli wracam do uniwersum S.T.A.L.K.E.R

Wciąż uśmiecham się sama do siebie pod nosem. Nie tak wyobrażałam sobie powrót do S.T.A.L.K.E.R-skiej Zony. ;) Biorąc książkę do ręki czekałam na kolejnego wzorowo odzianego stalkera z całą kolekcją potrzebnych “zabawek”. Przede mną jednak stanął gość w adidasach, jaskrawej bejsbolówce i bojowym dresie. Do tego tu i tam Sztywny. Na juchociąga — co się tu wyprawia!

sztywny

Ilustracja z książki. Autor: Andrzej Łaski

Wybrzydzać jednak nie będę – idę ze Sztywnym do Zony. Tyle tylko, że do niej tak jakby nam trochę nie po drodze. Pierwsze trzeba “iść w tango”. Uchlać się na umór, wciągnąć trochę towaru, przelecieć jakąś pannę, wyrzygać, wytrzeźwieć i zacząć wszytko początku. Więcej w tym wszystkim balowania, łażenia po mieście i jakiejś blokowej gangsterski niż stalkerki, ale cóż począć taki jest Sztywny.

Jednak gdy już podejdziemy do Kordonu, poczujemy znajome mrowienie w żołądku, a Sztywny jak dobrze znany Miszka poprowadzi nas w czeluści Zony. Czy ta będzie dla niego przyjazna? Czy opuści ją żywy?

sztywny

Ilustracja z książki. Autor: Andrzej Łaski

Michał Gołkowski ze Sztywnym pojechał po całości. Książka jest całkowicie inna od tego, co prezentował wcześniej. Sztywny to nie Miszka i mimo tego, że jego zachowanie powinno budzić odrazę, to jakość nie da się nie lubić tego “niegrzecznego chłopca”. Książkę ponadto czyta się szybko i przyjemnie, a sama fabuła mimo, że w większości nie odbywa się w Zonie nie pozwala się nudzić i dość mocno wciąga.

Normalnie poleciłabym tę książkę bez jednego zająknięcia każdemu, ale…. Gdy nie są w stanie przejść do porządku dziennego nad przekleństwami i lekkimi obyczajami, radzę omijać ją szerokim łukiem. Kutasy bowiem latają, a panny na prawo i lewo się oddają. Więc jak sami widzicie, co poniektórzy mogą się po prostu poczuć zniesmaczeni. Tym, dla których jednak przekleństwa nie straszne i podejmą to wyzwanie, życzę – dobrej Zony!

3 komentarze

  • Maciek

    21 września 2016 at 16:00

    Bojowy dres… Określenie godne Sztywnego. Gość całkiem w porządku jak i cała książka. W końcu takie spojrzenie na miasteczko przy zonie i na życie jakie może się tam toczyć.

    Odpowiedz
  • Postapo

    5 maja 2017 at 14:47

    Krąży o tej książce sporo negatywnych opinii, pisanych przez weteranów cyklu stalkerskiego Gołkowskiego. Nie zgadzam się z nimi ani trochę. Wprawdzie swoją przygodę z Gołkowskim zacząłem właśnie od Sztywnego, a dopiero później nadrobiłem resztę, ale według mnie jest to jedna z lepszych jego książek, jeżeli chodzi o walor rozrywkowy.

    Odpowiedz
    • Sylwka

      6 maja 2017 at 10:14

      Też czytałam wiele negatywnych opinii, ale w mojej książka była pisana z innym zamysłem. Jak napisałeś tym rozrywkowym. Weterani po prostu “zafiksowali się” i nie przyjęli innej formy wyruszenia do Zony. Ja czytając ją świetnie się bawiłam. :)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz