Na Facebooku się dzieje!

Instagram

  • Book morning Dzi o fantastyce w najlepszym wydaniu czyli brandonsandersonhellip
  • Book morning! W tym tygodniu do busa zabieram ucieczkazraju robertjszmidthellip
  • Book morning Dzi Martwa Ziemia Jak mi si podobaa krewistalhellip
  • Book morning W tym tygodniu w drodze do in zhellip
  • Dobre ranko Dzi na blogu o mojej kolejnej przygodzie zhellip
  • Book morning Piteczek po urlopie smakuje jako lepiej A nahellip
  • Book morning Papierowo w tym tygodniu neilgaiman mitologianordycka ksika knihahellip
  • Piteczkowe bry Ten tydzie sponsorowany by przez stuczki i gigantycznehellip
  • Book morning Na blogu kilka sw o pochaniacz katarzynabonda Miegohellip

Zdobycze października 2017

Zdobycze październikaZdobycze października 2017 – tym razem skromniutko. ;)

Ze względu na wycieczkę do domu rodzinnego z lekkim poślizgiem (tak, nadal staram się okiełznać mojego zakupowego demona ;)) przedstawiam bardzo skromniutkie zdobycze października 2017.

A co dołączyło do mojej biblioteczki:

 Ostatniego zeżrą psy Ostatniego zeżrą psy Stanisław Nieściur.

Jeżeli chodzi o Fabryczną Zonę można powiedzieć, iż mamy z mężem taki fetysz i każda książka (przynajmniej do dzisiaj) musi znaleźć się na półce. Więc nowego Nieściur-a nie mogło zabraknąć. ;)

 Dwór skrzydeł i zguby  Dwór skrzydeł i zguby Sarah J. Mass.

Bardzo przypadły mi do gustu dwie poprzednie części cyklu Dwór cierni i róż, a ponieważ stoją na półce więc nie mogłam się oprzeć i nie uzupełnić kolekcji. ;)

 Zakuty w stal  Zakuty w stal Miroslav Zamboch.

W poprzednim miesiącu na życzenie ślubnego uzupełniłam Zambochy. ;) No więc żeby być w miarę na bieżąco świeżynka do kolekcji. :)

 Dom derwiszy. Dni Cyberabadu Dom derwiszy. Dni Cyberabadu Ian McDonald.

Uczta wyobraźni do kolekcji.

A jak Wasze październikowe zdobycze?

17 komentarzy

  • Wiedźma

    6 listopada 2017 at 14:09

    Ten Welin w tle wzbudza we mnie największą zazdrość :P

    Generalnie może kiedyś przeczytam Dwory, bo pierwszy tom wyjątkowo pozytywnie mnie zaskoczył (przynajmniej początek, bo im dalej, tym większe rozmemłanie typowe dla Maas), ale np. z Zambochem nie polubiłam się przy okazji Koniasza i jakoś tak omijam go szerokim łukiem. Może niesłusznie?

    Odpowiedz
    • Sylwka

      6 listopada 2017 at 19:01

      I teraz nie wiadomo dlaczego na każdym zdjęciu w tle zaczyna pojawiać się Welin. ;)

      Mass się dobrze czyta dla relaksu i wtedy to rozmemłanie absolutnie nie przeszkadza.

      Co do Zambocha to Koniasza (słyszałam, iż nie jest to dobra książka na rozpoczęcie znajomości) nie miałam okazji czytać, ale za to bardzo do gustu przypadł mi po przeczytaniu W służbie klanu.

      Odpowiedz
  • Ciacho

    6 listopada 2017 at 14:18

    Widzę dwie pozycje UW, więc mi to wystarczy, żeby uznać październikowe nabytki za udane i bardzo dobre. :) O swoich już pisałem, więc nie będę się powtarzał. Udanego listopada. ;)

    Odpowiedz
  • Kirima

    6 listopada 2017 at 15:17

    Ja nic nie kupiłam i muszę się tym pochwalić :) Z Twoich nabytków nie czytałam nic. Zastanawiałam się nad Mass ale ostatecznie stwierdziłam, że to chyba nie dla mnie :)

    Odpowiedz
    • Sylwka

      6 listopada 2017 at 19:05

      Normalnie szacun. Też nadarzy się w mojej karierze taki miesiąc. ;)
      Mass polecam jako niezobowiązujące czytadełko i jeżeli już to właśnie tę serię, jest sporo lepsza niż „Szklany tron”. Choć już zaczyna wiać trochę telenowelą. ;)

      Odpowiedz
  • Ewelina z Gry w Bibliotece

    8 listopada 2017 at 13:50

    Z tego stosiku Maas tak za mną jakoś chodzi, ale ciągle nie mogę się zebrać. Pewnie dlatego, ze opinie są skrajne i trochę się boję rozczarowania – dlatego ciągle schodzi na dalszy plan, bo przecież „teraz mam za dużo innych rzeczy do przeczytania” ;)

    Odpowiedz
    • Sylwka

      8 listopada 2017 at 19:20

      Ja właśnie przez te skrajne opinie sięgnęłam po Mass, akurat zaczęłam od „Szklanego tronu”.
      Ważne przed sięgnięciem jest to, żebyś nie nastawiała się na cudo – to są po prostu czytadła i czasem niektóre momenty przyprawiają o swoiste WTF, ale jak dla mnie te książki są takim dobrym „wyłącznikiem”, szczególnie jak mam 1000 spraw na głowie. :)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz