Na Facebooku się dzieje!

Instagram

  • Book morning o poranku 15 stopni czuj sie jakby miaahellip
  • Witajcie Moliki Na blogu dzi ostatnipolicjant benhwinters ksika kniha czytamhellip
  • Bry Piteczek A na blogu prywata czyli odpowiadam na nominacjhellip
  • Book morning Na blogu dzi kolejne spotkanie z Harry Holehellip
  • Czwarteczkowe book morning Na blogu dzi fantastyka w najlepszym wydaniuhellip
  • Dobre ranko czas wrci w kierat po urlopie Jako umilaczhellip
  • Podczas urlopu wpad do nas znajomy z Polski ktry zostahellip
  • Dzie dobry Moliki Pozosta jeszcze tydzie  W drodze dohellip
  • Book morning Uff ju roda  W tym tygodniu papierowohellip
  • Home
  • Zona
  • W Zonie #20: Człowiek obiecany

W Zonie #20: Człowiek obiecany

Człowiek obiecanyCzłowiek obiecany Pawła Majki – czyli Uniwersum Metro 2033 wraca Krakowa.

Pamiętacie jeszcze Dzielnicę Obiecaną Pawła Majki? Nie byłam nią jakoś szczególnie oczarowana. Choć może powinnam napisać, iż wręcz byłam nią nieco zawiedziona. Mimo wszystko postanowiłam kontynuować przygody Ewy oraz Marcina i sprawdzić co zaoferuje mi Człowiek Obiecany.

Król umarł. Armia jednomyślnych została odparta. Jednak to wciąż nie koniec kłopotów. Ze wschodu, z radioaktywnej pustyni nadciągają kłopoty w postaci nowych, przerażających mutantów. Ci, którzy przeżyli, muszą walczyć dalej. “Wieść pożogowa” głosi, iż dziecko Króla i Ewy może przechylić układ sił na korzyść ocalałych. W ten sposób na murach Muzeum zawiązuje dość specyficzny sojusz. W skład niego wchodzą. Jedyny ocalały żołnierz Federacji Schronów Halny, funkcjonariusz Kombinatu Pitala wraz z towarzyszącym mu Mikołajem i nieodłącznym niuchaczem, Marcin ze swoim nowym przyjacielem Szarym oraz Szurnięty Stach próbujący odnaleźć miłość swojego życia Ninel.

Człowiek obiecanyW tym samym czasie w niedalekim Tyńcu również znajdują się ocaleńcy i to nie byle jacy. Zadekowała się tam bowiem ocalała 6 Dywizja Powietrzno-Desantowej. Obecnie wśród młodego narybku wyróżnia się szczególnie jeden oddział tzw. Umarli. Nie zgadzają się oni z polityką podstarzałych dowódców i próbują przejąć władzę nad zamieszkałym przez nich klasztorem. Niestety młodzi, gniewni lecz jednak nie tak sprytni karnie po nieudanym zamachu zostają wysłani do Krakowa, by tam zniszczyć to, co zalęgło się pod Wawelem.

Która ekipa dotrze pierwsza do celu? Czy uda się zlikwidować zagrożenie czyhające pod Wawelem?

Niestety po raz kolejny nie zaiskrzyło. Choć muszę przyznać, iż w stosunku do Dzielnicy Obiecanej w moim odbiorze pogrążonego po pożodze Krakowa nastąpił progres. Główny bohater, choć mocno wydoroślał, jest nadal irytujący o Ewie już nie wspominając. Pełni ona bowiem rolę “roślinki” odpowiadającej całą sobą na zew jednomyślności. Jeżeli zaś spojrzymy na przeciwległy biegun, znajdziemy tam Kamilę. Ta postać w moich oczach miała potencjał, lecz niestety po kilku stronach czar prysł. Niby inteligentna i sprytna, ale z drugiej strony tak infantylna, że aż mi się “scyzoryk w kieszeni otwierał”. Gdyby nie Dalia to cały ten batalion Umarłych byłby jedną wielką porażką.

Człowiek obiecanyCo do akcji, to poza tym, że jest lekko zagmatwana, to na jej brak narzekać raczej nie można. Oczywiście jak łatwo się również domyślić oba obozy spotkają się u celu i dokonuje się nieoczekiwane, a wręcz powiedziałabym zaskakujące zakończenie.

Podsumowując. Człowiek Obiecany Pawła Majki ponownie nie ujął mnie za serce. Nie zmienia to jednak faktu, iż nie mogę odmówić książce niezwykle plastycznych i barwnych opisów oraz dawkowania napięcia. No i patrząc na progres, wygląda na to, iż ewentualna kontynuacja może być całkiem przyzwoita.

2 komentarze

    • Sylwka

      12 czerwca 2017 at 07:04

      Ja, prawdę mówiąc, nie spodziewałam się, że tego “kotleta” można rozklepać ponownie i wrzucić na patelnię. Kontynuacja mnie zdziwiła i jak dla mnie historia mogłaby się zakończyć po “Dzielnicy…”. Ponieważ się pojawiła, a dla ślubnego kupiłam, więc siłą jakiegoś wciąż nieokiełznanego przyciągania przeczytałam. Niestety co raz więcej pozycji z UM20233 jest słabych, przegadanych, bez wyrazu i przeciąganych seriami na siłę. Nie zauważyłam u siebie jeszcze zmęczenia materiału, ale jeszcze pewnie kilka takich pozycji i będę mogła powiedzieć dokładnie to samo.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz