Na Facebooku się dzieje!

Instagram

  • Book morning Na blogu dzi kolejne spotkanie z Harry Holehellip
  • Czwarteczkowe book morning Na blogu dzi fantastyka w najlepszym wydaniuhellip
  • Dobre ranko czas wrci w kierat po urlopie Jako umilaczhellip
  • Witajcie Moliki Na blogu dzi ostatnipolicjant benhwinters ksika kniha czytamhellip
  • Dzie dobry Moliki Pozosta jeszcze tydzie  W drodze dohellip
  • Bry Piteczek A na blogu prywata czyli odpowiadam na nominacjhellip
  • Podczas urlopu wpad do nas znajomy z Polski ktry zostahellip
  • Book morning o poranku 15 stopni czuj sie jakby miaahellip
  • Book morning Uff ju roda  W tym tygodniu papierowohellip

Gałęziste – Artur Urbanowicz

GałęzisteNie wierz w nic, co widzisz, słyszysz… i w co do tej pory wierzyłeś… – Gałęziste Artur Urbanowicz

Uwielbiam horrory. Pod warunkiem, że oglądam je we własnym domu z dodatkowym wyposażeniem koca lub kołdry, pod które w razie czego zawsze czego mogę się schować. ;) W przypadku książek niestety nie mogę wykonać tego iście ratującego me życie manewru. Za to z drżącymi rękami, często wbrew sobie przewracam kolejne strony. No i dokładnie to zachowanie zapowiadała okładka książki Gałęziste Artura Urbanowicza, która znalazła się w moich rękach.

Jest taka historia, której nie chciałbyś poznać. Opowieść, która Cię zaintryguje, zaskoczy i przerazi do szpiku kości. Thriller na baśniowych ziemiach Suwalszczyzny.

Odważysz się?

Zrobiłam więc dwa głębokie wdechy i “odważyłam się”.

Przenieśmy się zatem na Suwalszczyznę, gdzie dwójka studentów z Warszawy (Karolina i Tomek) postanawia reanimować swój związek wspólnym wypadem na łono przyrody. Podróż ze stolicy upływa im w iście sielskim nastroju nieporozumień i kłótni. Żeby w tej całej sytuacji dolać oliwy do ognia, to na miejscu okazuje się, iż właściciele domu, w którym zarezerwowali pokój, całkowicie o nich zapomnieli i obecnie przebywają poza domem. W ramach rekompensaty proponują jednak młodym darmowy pobyt w sąsiedniej wiosce u innych gospodarzy.

Wygląda na to, iż wyprawa ostatecznie ma duże szanse powodzenia i wręcz “naspeedowana” Karolina układa już plan na kolejne dni wycieczki. Odwiedzają okoliczny cmentarz Jaćwingów, przechadzają się po okolicznych lasach i odwiedzają pobliskie jeziora. Jednak wycieczka ta wcale nie jest przyjemnością, ponieważ w każdym odwiedzonym miejscu coś jest mocno nie tak. Do tego dochodzą ich standardowe kłótnie, a mieszkańcy wioski, w której się zatrzymali, również wydają się dziwni. Czy da się to wszystko racjonalnie wytłumaczyć, a może po prostu popadają w paranoję? Odważycie się to sprawdzić?

GałęzisteMuszę przyznać, że nie raz zadrżała mi powieka przed spojrzeniem na kolejną stronę. Autor doskonale wie jak podgrzewać atmosferę i budować napięcie. Duża w tym zasługa historii i świetnie skonstruowanych postaci. Nie tylko możemy obserwować ich zachowanie z zewnątrz, ale także możemy zaglądnąć im “do głowy” i śledzić ich kolejne przemyślenia dotyczące sytuacji, która ich otacza. Na plus należy w mojej ocenie także zapisać świetne opisy otoczenia i miejsc, które odwiedzała dwójka bohaterów.

Była łyżka miodu, to teraz odrobina dziegciu.

Opisy przyrody były imponujące, powiedziałabym że mogą służyć za całkiem niezły przewodnik po Sulwaszczyźnie, ale ich nagromadzenie w pewnych miejscach powodowało spowolnienie akcji i całkowity spadek napięcia. Do tego ich szczegółowość nie pozostawiała za wiele miejsca własnej wyobraźni.

Podsumowując. Gałęziste  w mojej ocenie to całkiem dobry debiut Artura Urbanowicza. Jeżeli jesteście fanami horrorów, tajemniczych zjawisk czy też lokalnych legend to powinniście umieścić tę książkę w kręgu swoich zainteresowań. Może tylko z  jednym małym zastrzeżeniem. Jeżeli razi Was wulgarny język, nagość czy też opisy scen seksu to trzymajcie się od tej książki z daleka.

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję : Autorowi.

8 komentarzy

  • chiyome

    16 marca 2017 at 11:24

    Mam dokładnie takie same odczucia co do książki. Szkoda tylko, że gdyby nie autor, nie wiedziałabym o istnieniu tej powieści. Z niecierpliwością czekam na nową książkę autora.

    Odpowiedz
    • Sylwka

      16 marca 2017 at 18:35

      Ja o powieści dowiedziałam się całkiem niedawno. Zobaczyłam recenzję u Erato i książka mnie zainteresowała. Widać jak brak promocji niestety uszczupla grono czytelników.

      P.S. Z tego co przeczytałam nowa książka autora pt. “Grzesznik” ma ukazać się latem.

      Odpowiedz
  • Agata czyta książki

    16 marca 2017 at 18:45

    Brzmi jak książka, która przypadłaby mi do gustu. Po lekturze Mroza mam powyżej uszu polskich autorów, ale jak tylko mi przejdzie, na pewno po nią sięgnę.
    Tak jak pisze Sylwia – widać, że brak promocji uszczupla grono czytelników, a dobry marketing potrafi wybić na szczyty naprawdę przeciętnych autorów.

    Odpowiedz
    • Sylwka

      16 marca 2017 at 20:00

      Akurat teraz czytam “Turkusowe szale” Mroza i jestem zadowolona. Jednak jak to zauważyłam w wielu przypadkach – Mróz albo “podejdzie”, albo “odrzuci”.

      Odpowiedz
  • EratoCzyta

    19 marca 2017 at 15:01

    Cieszę się, że mamy bardzo podobne odczucia po lekturze tej książki i że się nie zawiodłaś :)
    Tak ja Ty uważam, że to dobry debiut i ubolewam, że właśnie takie pozycje nie są bardziej reklamowane i polecane. Jestem też ciekawa jak wypadnie następna książka autora :D

    Odpowiedz
    • Sylwka

      22 marca 2017 at 21:29

      Takie uroki braku marketingu, potrafią wypromować największą miernotę. Zaś jego brak powoduje, że całkiem dobrych pozycji nie jesteśmy wstanie dostrzec.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz