Na Facebooku się dzieje!

Facebook Pagelike Widget
  • Home
  • Bookworm
  • Wielkanoc w literaturze – jest czy jej nie ma?

Wielkanoc w literaturze – jest czy jej nie ma?

Wielkanoc w literaturzeWielkanoc w literaturze – jest czy jej nie ma?

Rozpoczął się Wielki Tydzień i tak jakoś w głowie pojawiła się zajawka, aby odnaleźć w meandrach pamięci Wielkanoc w literaturze. Zabrałam się więc ochoczo do pobudzania moich (dwóch ;)) szarych komórek i po blisko godzinie odpadłam. Poza kilkoma oczywistymi lekturami i książkami młodzieżowymi nie przychodziło mi do głowy absolutnie nic.

Czy rzeczywiście Wielkanoc nie jest zbyt wdzięcznym tematem dla pisarek/pisarzy? A może to po prostu ja czytam mało tematyczną literaturę. ;) Kojarzycie jakieś książki z Wielkanocą w tle?

Poniżej tych kilka pozycji, które udało mi się wydumać. :)

Chłopi Władysław Reymont // Wielkanoc w literaturze

Chłopi Władysław Raymont.

Bardzo obszerny, szczegółowy i piękny opis zwyczajów wielkanocnych został zawarty w Chłopach Reymonta. Zachęcam do przypomnienia sobie całości. Jeżeli zaś nie macie książki pod ręką, to zerknijcie choćby na fragment z dobrze znaną tradycją świątecznego poniedziałku. :)

Zaś nazajutrz, w świąteczny poniedziałek, dzień się podnosił jeszcze jaśniejszy, barzej jeno skąpany w rosach i modrawych omgleniach, ale i barzej rozsłoneczniony i jakiś zgoła weselszy. Ptaki śpiewały rozgłośniej, a ciepły wiater przeganiał po drzewinach, że szemrały jakby pacierzem cichuśkim; ludzie zrywali się raźniej wywierając drzwi a okna, na świat Boży lecieli spojrzeć, na sady przytrząśnięte zielenią, na te nieobjęte ziemie zwiesną oprzędzone, całe rosami skrzące, w słońcu radosnym utopione, na pola, kaj już oziminy, wiatrem kolebane, niby płowe, pomarszczone wody ku chałupom spływały. […]

Chłopaki już latały z sikawkami, sprawiając sobie śmigus, albo przyczajone za drzewami nad stawem, lały nie tylko przechodzących, ale każdego, kto ino na próg wyjrzał, że już nawet ściany były pomoczone i kałuże siwiły się pod domami.

Lalka Bolesław Prus / Wielkanoc w literaturzeLalka Bolesław Prus.

Bolesław Prus przypomniał o, rzec by można, wydarzeniu społecznym zwanym Kwestą wielkotygodniową. Damy z towarzystwa, by zaspokoić swe ego i ukazać szlachetne serducho, zasiadały w kościołach w pobliżu grobu i zbierały datki na wybrane cele charytatywne. Oczywiście kwesta była bardziej wydarzeniem towarzyskim niż religijnym i ważne było z kim się kwestuje oraz kto i ile “wrzucił na tacę”. :)

Jednocześnie przy czwartym stole, w głębi kościoła, spostrzegł hrabinę Karolową i pannę Izabelę. Obie również siedziały nad tacą z pieniędzmi i trzymały w rękach książki, zapewne do nabożeństwa. Za krzesłem hrabiny stał służący w czarnej liberyi.
Wokulski poszedł ku nim, potrącając klęczących i omijając inne stoły, przy których pukano na niego zawzięcie. Zbliżył się do tacy i, ukłoniwszy się hrabinie, położył swój rulon imperyałów.

Szósta klepka Małgorzata Musierowicz Szósta klepka Małgorzata Musierowicz

Pani Małgorzata zaserwowała nam Wielkanoc na wesoło. :D Bobcio i jego pisanki rozwaliły system. :D

Mama Żakowa podeszła bliżej i zesztywniała. Pisanki Bobcia, utrzymane w pięknych czystych kolorach, na pierwszy rzut oka wyglądały uroczo. Na drugi budziły nieokreśloną grozę. A kiedy się człowiek dobrze przyjrzał, ujawniały swą złowrogą treść.

– Co to jest? – krzyknęła mama Żakowa, wskazując jajko upstrzone przeraźliwymi, powykręcanymi paluszkami.
– To? – upewnił się Bobcio. – To bakterie.
– A to? – wypytywała Wiesia.
– To? To Somosierra. Bitwa na czołgi.
– A to? – spytała bezsilnie Wiesia, wiedząc niestety, jaka będzie odpowiedź.
– To? – powiedział Bobcio. – A, to. To jest Hitler. Kolejne egzemplarze – bo Bobcio sumiennie zapełnił malunkami wszystkie dziesięć jaj, wykazały cioci Wiesi, że jej dziecko ma zainteresowania monotematyczne. Odstępstwo od militariów stanowiły dwie wizje bakterii i witamin, obie nadzwyczaj przygnębiające oraz wizerunek myszy – tylko jeden, ale za to jak żywy.

Pulpencja Małgorzata Musierowicz Pulpencja Małgorzata Musierowicz

Ponownie Małgorzata Musierowicz. Dzielny ojciec Borejko walczący z terrorystyczną grupą przestępczych młodzieńców z sikawkami, konwiami i armatkami wodnymi.

A przy krawężniku zahamowała z dzikim piskiem opon fiołkowa syrenka bosto, z której też zaraz wyskoczył Baltona, ubrany w skórzaną kurtkę, i rzucił się ku nieszczęsnej Patrycji, wyciągając ramiona. Tym razem ojciec Borejko zareagował błyskawicznie. Podniósł spod nóg butlę z wodą, wycelował w domniemanego napastnika i z przerażającym spokojem opróżnił ją, wylewając mu calutką zawartość na pierś i za kołnierz. Akcję zakończył również z kamiennym spokojem, waląc kilkakrotnie pustą już butelką w ogoloną głowę Baltony.
– Tato!!! – wrzasnęła Patrycja, odzyskując mowę.
– Jestem, moje dziecko – odparł ojciec i zasłonił ją własną piersią, oczekując najgorszego.
– Tato, coś ty… -jęczała Patrycja, dygocząc. Baltona stał, osłupiały i mokry. Oj-
ciec rzucił mu spojrzenie zwycięzcy.
– Może ci się odechce, młodzieńcze – rzekł – napastować niewinne dziewczęta.
Chodźmy, Patrycjo. Natalio, pójdź ze mną. Wracamy do domu. – To rzekłszy, dumny ze swego męstwa, uprowadził córki, zostawiając Baltonę wstanie szoku i dziwiąc się wielce, dlaczego Pulpecja, miast triumfować i wyrażać ojcu dziękczynienie, nagle wy-
buchnęła płaczem. 

No i na koniec coś z innego podwórka.

Dzieci z Bullerbyn

Dzieci z Bullerbyn Astrid Lindgren.

W jednej z moich ulubionych książek dla dzieci można dowiedzieć się o zwyczajach, jakie panują w Szwecji.

Potem zabraliśmy się do szukania naszych jaj wielkanocnych z cukierkami w środku. Mama je gdzieś przed nami ukryła. Lasse, Bossę i ja dostajemy każdej Wielkanocy po dużym jajku, w którym jest dużo, dużo cukierków. W tym roku mama powiedziała, że jeżeli zadowolimy się trochę mniejszymi jajkami, to kupi również po jajku dla Britty, Anny i Ollego i będziemy im mogli zrobić niespodziankę na naszym przyjęciu. Naturalnie zgodziliśmy się na to zaraz. Mamusia bardzo sprytnie schowała jajka. Moje leżało w szafie, w której stoją rondle. Było całe srebrne, w małe kwiatuszki. Ach, jakież było śliczne! W środku był kurczaczek z marcepana i moc cukierków.

8 komentarzy

Dodaj komentarz

*

Wyrażam zgodę