Na Facebooku się dzieje!

Instagram

  • Book morning W tym tygodniu w drodze do in zhellip
  • Book morning Papierowo w tym tygodniu neilgaiman mitologianordycka ksika knihahellip
  • Book morning! W tym tygodniu do busa zabieram ucieczkazraju robertjszmidthellip
  • Book morning Dzi Martwa Ziemia Jak mi si podobaa krewistalhellip
  • Piteczkowe bry Ten tydzie sponsorowany by przez stuczki i gigantycznehellip
  • Dobre ranko Dzi na blogu o mojej kolejnej przygodzie zhellip
  • Book morning Piteczek po urlopie smakuje jako lepiej A nahellip
  • Book morning Dzi o fantastyce w najlepszym wydaniu czyli brandonsandersonhellip
  • Book morning Na blogu kilka sw o pochaniacz katarzynabonda Miegohellip

Mroczna Wieża # 1: Roland

Mroczna Wieża. RolandMroczna Wieża. Roland – czyli co czytałam podczas Ogólnopolskiego Dnia Czytania Stephena Kinga 2017.

W 2016 roku Ogólnopolski Dzień Czytania Stephena Kinga całkowicie umknął mi z głowy. W tym roku postanowiłam się jednak zawczasu przygotować i o zgrozo nawet zaznaczyłam sobie tę datę w kalendarzu. ;) Na miesiąc przed całą „zabawą” zaczęłam się zastanawiać, co ja tak właściwie chciałabym przeczytać. Jako że wielką fanką Kinga nie jestem (i raczej już nie będę) do wyboru miałam całkiem pokaźne książkowe grono. Przyjrzałam się mojej biblioteczce i tam dojrzałam Lśnienie. Pomyślała, iż ok biorę to, co jest pod ręką i nie będę wydziwiać. Daj jednak babie miesiąc na rozmyślenia, to ze sto razy zmieni zdanie. ;) No i właśnie w ten sposób stwierdziłam, że może czas najwyższy zmierzyć się z „fantastyczną” stroną autora, stąd mój ostateczny wybór padł na Mroczna Wieża. Roland.

Roland Deschain jest ostatnim Rewolwerowcem ze swojego klanu. W tym jednak, iż jest ostatni nie byłoby nic nadzwyczajnego, gdyby nie jego nadzwyczajne zdolności, o których zwykłym śmiertelnikom nawet się nie śniło, a także Wyższa Mowa, którą potrafią posługiwać się tylko nieliczni. Przemierza on złowrogi, pustynny kraj ścigając tajemniczego człowieka w czerni, który to podobno posiadł tajemnicę Mrocznej Wieży, a ta jest właśnie głównym celem bohatera.

Bo to jest tom najmniej udany.

Mroczna Wieża. RolandI chwała Kingowi za to, iż powiedział to już na samym początku. Gdyż rzeczywiście początek nawet dla takiej osoby jak ja, która wiele wybacza książkom fantastycznym, był bardzo toporny.

Gość w pelerynie i pukawkami, goni jakiegoś starego dziada w czarnym płaszczu. Skąd, co, gdzie i jak nie wiadomo. Dopiero tak od połowy, bardzo mozolnie i powoli, posiłkując się retrospekcjami byłam w stanie coś z tej książki „wyłuszczyć”. Jednak, gdy już „witałam się z gąską” okazało się, iż jest to koniec tomu pierwszego.

Tak trochę dziwne zakończenie, ale z drugiej strony zasiało ono we mnie ziarno ciekawości i chęć lepszego zapoznania się z tajemniczym bohaterem.

Podsumowując. Wiem, iż od razu po Rolandzie powinnam sięgnąć po Powołanie trójki, jednak nie przewidziałam tej książki w budżecie. Choć kto wie, może do końca roku jednak zmienię zdanie. Mimo wszystko jestem zaintrygowana, a nie zniechęcona mimo bardzo specyficznego i nie łatwego pierwszego tomu. Ale tak jak już wspominałam, jeżeli chodzi o fantastykę, to jestem bardzo tolerancyjna. ;)

O książce możecie również przeczytać na blogu:
Kącik z książką;

10 komentarzy

Dodaj komentarz