Na Facebooku się dzieje!

Instagram

  • Bry Piteczek A na blogu prywata czyli odpowiadam na nominacjhellip
  • Dzie dobry Moliki Pozosta jeszcze tydzie  W drodze dohellip
  • Book morning Uff ju roda  W tym tygodniu papierowohellip
  • Witajcie Moliki Na blogu dzi ostatnipolicjant benhwinters ksika kniha czytamhellip
  • Book morning o poranku 15 stopni czuj sie jakby miaahellip
  • Podczas urlopu wpad do nas znajomy z Polski ktry zostahellip
  • Book morning Na blogu dzi kolejne spotkanie z Harry Holehellip
  • Dobre ranko czas wrci w kierat po urlopie Jako umilaczhellip
  • Czwarteczkowe book morning Na blogu dzi fantastyka w najlepszym wydaniuhellip
  • Home
  • Zona
  • Fabryczna Zona #14: Ziemia niczyja

Fabryczna Zona #14: Ziemia niczyja

Ziemia niczyjaNiebieska seria Fabrycznej Zony – Ziemia Niczyja Jana Waletowa.

Ziemia Niczyja Jana Waletowa to kolejna powieść postapokaliptyczna od Fabrycznej Zony. Tym razem idąc tropem koloru okładki spodziewałam się jak w przypadku Lodowej cytadeli, przeszywającego mrozu i odrobiny śniegowych mutantów. Z zapałem przeczytałam blurb zamieszczony na końcu książki. Zaskoczona stwierdziłam, że uszu sobie nie odmrożę, ale zapowiada się na fajne czytadło, a kolejny ciekawy świat uchyla przede mną swoje drzwi.

Świat, w którym runęły zapory i miliony ludzi straciło życie w ciągu zaledwie kilku dni. Strefa klęski żywiołowej, skażona na całe wieki, w której nie działają ni prawa natury, ani prawa ludzkie. Dawna Ukraina, rozerwana na części przez Zachodnią Konfederację i Rosyjskie Imperium. Więzienie dla opozycjonistów i kryminalistów, poligon niehumanitarnych eksperymentów na ludziach, punkt przerzutowy dla handlarzy bronią i narkotykami, pole walki między specsłużbami różnych krajów, strefa buforowa między Wschodem a Zachodem, chroniona przez wojska ONZ, pola minowe i tysiące kilometrów zapór z drutu kolczastego.

Ta zatruta, krwawiąca ziemia jest ojczyzną dla wielu, którzy przeżyli katastrofę. Ojczyzną, której są gotowi bronić do ostatniego tchu. Jedyny dom odważnych ludzi, dawno umarłych dla całego pozostałego świata. Ich ziemia. „Ziemia Niczyja”.

Ziemia niczyjaI po kiego grzyba ja uchylałam te drzwi…

W dużym skrócie – książkę przemęczyłam. Niby akcji „po kokardki”, bohater skrojony całkiem przyzwoicie, a ja nie mogłam się przebić i gubiłam się jak dziecko we mgle.

A wszystko przez to, że ten świat „po” to jakaś jedno wielkie nieporozumienie. Na śniadanie, obiad i kolację autor postanawia bowiem zaserwować czytelnikom polityczne rozgrywki i machlojki władzy. Namiastką deseru jest zaś to, co powinno być sednem całej historii – zniszczony świat, w którym runęły zapory.

Zdaję sobie sprawę, że Ziemia niczyja to początek całego uniwersum, ale szczerze mówiąc nie wiem, czy będę chciała pokusić się na coś więcej.

3 komentarze

Dodaj komentarz