Na Facebooku się dzieje!

Facebook Pagelike Widget

Cykl: Zamek # 2: Zamek w Chmurach

Zamek w chmurachLatający dywan i dżin zamknięty w butelce, czyli Diana Wynne Jones i Zamek w Chmurach.

Pierwsza odsłona cyklu Zamek Diana Wynne Jones z cudownym Hauru, niesamowitym poważnym demonem ognia Kalcyferem i z uroczą Sophie skradł moje serducho. Dlatego z ogromną przyjemnością postanowiłam kontynuować swoją przygodę z cyklem i sięgnęłam po drugą jego odsłonę pod tytułem Zamek w Chmurach.

Sprzedawca dywanów.

Abdullah jest niepoprawnym marzycielem i niezbyt majętnym sprzedawcą dywanów, który przez przypadek nabył zaczarowany dywan.

Od tego momentu nudne i zwyczajne życie tego młodego chłopaka „wywróciło się do góry nogami”. Gdyż dzięki magii dywanu spotyka on na swej drodze  księżniczkę Kwiat Nocy, której oddaje swe serce.

Niestety miłość dwójki gołąbeczków zostaje wystawiona na próbę, gdy księżniczka zostaje porwana przez ifryta. Na szczęście  Abdullah staje na wysokości zadania i postanawia wyruszyć w świat w poszukiwaniu swej ukochanej.

Magia i motyw drogi.

Może ta odsłona Zamku nie zawładnęła moim sercem tak jak Ruchomy Zamek Hauru, ale również była na swój sposób czarująca.

Do tego Diana Wynne Jones pokazała, iż wie jak bawić się znanymi motywami, łączyć je zgrabnie ze sobą, dopieszczać, potraktować z humorem, a nawet z mocnym przymrużeniem oka.

Zamek w chmurachNiestety obraz całości burzy trochę główny bohater, który w początkowej fazie jest mocno „rozmamłany” i nijaki. Rehabilituje się cóż prawda w drugiej części powieści, gdy wyrusza w podróż. Jednak ten jego początkowy flegmatyzm jednak rzutuje na odbiór jego postaci.

Oczywiście, to nie jest tak, że gościa nie da się polubić. Jego sposób komunikacji, maniery wywołują częsty uśmiech na twarzy, a sama postawa powoduje, że z całej siły chce się mu kibicować. Jednak przez apatyczność do jego fanklubu raczej nie chciałabym się zapisać. ;)

No i jeszcze pozostaje sprawa Sophie, Hauru i Kalcyfera. Fajnie, że się pojawili na ostatnie „5 minut”, ale miałam trochę wrażenie, że autorka „upchała” ich w tej końcówce trochę na siłę.

Te małe niedoróbki czy „rozmamłany” na szczęście nie przeszkodziły mi w fajnym spędzeniu czasu z bohaterami całej historii. Dlatego jeżeli macie ochotę na fajną, lekko humorystyczną powieść, w iście baśniowym klimacie, przez którą wręcz się frunie, to koniecznie sięgnijcie po Zamek w chmurach Diana Wynne Jones. Będziecie zadowoleni.

Polecam!

O książce możecie również przeczytać na blogach:
Oczytany facet;
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania: #wyzwanieztytułem
→ BUDOWLA

Dodaj komentarz

*

Wyrażam zgodę