Na Facebooku się dzieje!

Instagram

  • Book morning Wczoraj po powrocie do domu pnym popoudniem miaamhellip
  • Book piteczek archiwumburzowegowiata one ju czekaj drogakrlw sowawiatoci  brandonsandersonhellip
  • Dobre ranko Moliki Na blogu zakoczenie fantastycznej przygody czyli evnahellip
  • Dobre ranko w tym tygodniu czas zakoczy parabellumgbiaosobliwoci remigiuszmrz ihellip
  • Bookmorning Kolejny wietny krymina z wtkiem obyczajowym w wykonaniu camillalackberghellip
  • Book morning Na blogu uroczy Wax i Steris Jak dlahellip
  • Book morning W tym tygodniu w drodze do pracy koczhellip
  • Book morning Fank stephenking nie jestem ale wziam w tymhellip
  • Dobre ranko Czekaam czekaam i si doczekaam Nareszcie mog kontynuowahellip

Futu.re – Dmitry Glukhovsky

futu.reFutu.re – Dmitry Glukhovsky.

Bo człowiek nie potrafi żyć bez sensu, bez celu.

Nawet nie wiem jak zacząć. W głowie wciąż pojawia się tysiąc myśli na minutę. Już w trakcie czytania Futu.re powtarzałam mężowi – „musisz koniecznie przeczytać, bo jest grubo”. Samo czytanie spowodowało również niebywały od jakiegoś czasu fakt – zarwania nocki. Kto czyta, ten wie – klasyczne „jeszcze jeden rozdział” po prostu mną zawładnęło. :) Dlatego nie dziwi mnie fakt, że Futu.re zostało okrzyknięte Książką Roku 2015 w kategorii science fiction.

No, ale o czym ten władca Uniwersum Metro 2033 Dmitry Glukhovsky pisze w tym całym Futu.re?

Ameryki nie odkryję, jeżeli napiszę, cała rzecz ma się o przyszłości. Nie takiej zwyczajniej przyszłości, ale tej z nieśmiertelnością w tle. Bo kto z nas nie chciałby żyć wiecznie? Kto z nas pogardziłby wieczną młodością, zdrowiem i urodą? No i właśnie w takiej iście idyllicznej przyszłości będziemy mieli okazję się za sprawą książki się znaleźć.

Futu.re

Ilustracja z książki. Autor: Sergey Kritskiy

Jak ta nieśmiertelna przyszłość, prawie dla każdego, wygląda? Świat jest zatłoczony, zabudowany wieżowcami – miastami, które to już połknęły fragmenty dawnej architektury. Ze względu na przeludnienie i brak możliwości wyżywienia większej ilości ludności, przyrost naturalny jest ściśle kontrolowany, a posiadanie potomstwa zmusza jednego z rodziców do poddania się zabiegowi tzw. iniekcji – czyli zablokowaniu nieśmiertelności oraz zarażeniu starością. Na ten stan rzeczy oczywiście nie zgadzają się wszyscy, więc do działania zostaje powołana jednostka Nieśmiertelnych kontrolująca nielegalne narodziny.

Głównym bohaterem Futur.re jest właśnie jeden z Nieśmiertelnych – Jan Nachtigall 2T. Zwykły szeregowy, niczym niewyróżniający się gość. Wiedzie on spokojne życie w swoim kubiku 3x3m, a gdy trzeba, zakłada swą maskę Apollina, by walczyć z tymi, którzy nie przestrzegają ustanowionego prawa. Jednak jego życie odmienia się po otrzymaniu bardzo nietypowej propozycji, która ma znacząco poprawić jego status społeczny. Od tego momentu wszystko zaczyna się komplikować.

futu,re

Ilustracja z książki. Autor: Sergey Kritskiy

Jedno mogę powiedzieć Futu.re – miażdży tak samo jak1984 Orwella. Porusza tematy trudne, a po przeczytaniu w głowie pojawia się tysiąc pytań o sens życia, egzystencję, starość, śmierć i w końcu o samą istotę wiary. Mimo że wiele rzeczy jest mocno przerysowanych, a bohaterowie i ich ideały są skierowane tylko w jedną stronę, to nie ujmuje to refleksyjności i samej radości z czytania.

Nie będę już więcej dodawać, zaspamuję za to świetnymi cytatami, od których nie można opędzić się podczas czytania. I powiem wprost, tę książkę po prostu trzeba przeczytać! :)

To naturalny porządek rzeczy: zwykli ludzie są stworzeni do tego, by się rozkoszować. Światem, jedzeniem, sobą nawzajem. Do czego jeszcze? Żeby być szczęśliwymi. A tacy jak ja są stworzeni, żeby ich szczęście chronić.

Z łganiem to jest takie problem, że trzeba mieć do tego dobrą pamięć. Kłamać to jak budować domek z kart: każdą kolejną kartę należy dokładać ostrożniej; ani na chwilę nie wolno spuścić z oczu tej chwiejnej konstrukcji, na której zamierzasz się oprzeć. Nie uwzględniwszy jakiegoś szczególiku z wcześniej nagromadzonego fałszu – i wszystko runie. Kłamstwo też ma inną szczególną cechę: nigdy się nie kończy na jednej karcie.

Starość, jak grzybnia, rozwija się w ich wnętrzu, przeciągnęła nitki do ich rąk i nóg, omotała narządy, żywi się nimi, przerabia ich ciała na zgniliznę, a oni siedzą tu i wydają wszystkie oszczędności na to, żeby uszminkować odleżyny i zakryć łyse placki.

Kiedy bóg rozmawia serdecznie z rzeźnikiem, dla tego ostatniego prędzej oznacza to nadciągającą egzekucję niż zaproszenie do grona apostołów.

Są wspomnienia, które nigdy nie blakną, nieważne, ile czasu upłynęło. Takie wydarzenia kryją się przeszłości każdego i jedno słowo wystarczy, by pojawiły się w umyśle tak jasno i wyraźnie, jakby rozegrały się wczoraj.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

2 komentarze

Dodaj komentarz