Słowiańskie demony, szkoła przetrwania i nastoletnie moce, czyli Katarzyna Wierzbicka i Zatoka pełna czarów.
Po genialnym Lecie pełnym tajemnic, po prostu musiałam sprawdzić, co nowego słychać u tej uroczej młodej bohaterki. Bo zakończenie poprzedniego tomu wyraźnie dało mi do zrozumienia, że nie ma na co czekać, więc bez większego wahania sięgnęłam po Zatokę pełna czarów, by na własne oczy przekonać się, jak Magda poradzi sobie w letniej szkole dla uzdolnionych Iskier.
Letnia szkoła dla uzdolnionych Iskier.
Kiedy dziewczynka przyjeżdża do ośrodka treningowego, odkrywa, że inni uczniowie są do niej wrogo nastawieni. Czy to efekt tego, że znajdują się wśród nich Iskry zbuntowane przeciwko Radzie, które boją się, że Magda zajrzy do ich umysłów i ujawni plany oporu? Do czego mogą się posunąć, aby uniknąć zdemaskowania?
Na domiar złego w kuchni ośrodka rządzi kikimora, na poddaszu gnieżdżą się wampiry, a nauczyciel czytania w myślach okazuje się demonem. I jak tu w takich warunkach zdać egzamin z używania magii?
Magia i wampirzy apetyt
Po poprzednim tomie nie miałam wątpliwości, że jeszcze spotkam się z Magdą. Nie spodziewałam się jednak, że autorka okaże się aż tak „bez serca” i zamiast błogiego odpoczynku zaserwuje młodej bohaterce wakacyjny pakiet pełen „atrakcji”.
Tak, Magda zamiast moczyć nóżki w jeziorze, trafia do szkoły dla magicznych „uzdolnionych” Iskier. A tam czeka już na nią trudny do polubienia nauczyciel, nieufni rówieśnicy i wampirka z wyraźnym apetytem. Nudy zdecydowanie brakuje.
Dzieje się jak zawsze wiele, ale podobnie jak w poprzednich odcinkach najbardziej i tu podobało mi się, że magia nie jest tu kolorowym dodatkiem czy innym tłem. Dar bohaterki częściej uprzykrza jej życie, niż je ułatwia, a brak zaufania ze strony otoczenia zmusza ją do walki z samotnością i odrzuceniem. To właśnie ten emocjonalny aspekt podoba mi w tej serii najbardziej.
Nie zabrakło też słowiańskich stworzeń, humoru i mroczniejszych momentów podkręcających atmosferę. Mimo że akcja wydała mi się ociupinkę mniej różnorodna niż wcześniej i chwilami czekałam na mocniejszy efekt zaskoczenia, bawiłam się bardzo dobrze.
Reasumując. Zatoka pełna czarów to nadal ciepła historia przypominająca, że inność bywa trudna, ale nie jest powodem do wstydu. A Katarzyna Wierzbicka zakończeniem po raz kolejny udowadnia, że lubi zostawiać swoich czytelników z apetytem na więcej.
Polecam!


No Comment! Be the first one.