Martwy świat, sieć kłamstw i bunt pod ziemią, czyli Marian Baczal i Zaczernienie.
Po bardzo udanym debiucie autora, jakim było Źródło czerni, miałam apetyt na znacznie więcej. Dlatego zapowiedź kontynuacji wywołała uśmiech na mojej twarzy, a ja z przyjemnością znów zanurzyłam się w czerń i sięgnęłam po drugi tom cyklu pod tytułem Zaczernienie.
Szczur, Kir i inni.
Za murami rozciąga się martwy świat czerniaków… – potworów, przed którymi ludzkość chroni się od pokoleń.
Kiedy w Pożoni dwoje instygatorów ginie w niejasnych okolicznościach, do miasta przybywa bezkompromisowy śledczy. Aby odkryć prawdę ukrywaną przez lokalne władze, musi wejść w sieć kłamstw, w której tkwi Klara Fuchs – kobieta wiedząca więcej, niż powinna, uwięziona w milczeniu, które jako jedyne może ocalić życie jej i jej męża.
Tymczasem głęboko pod ziemią, w wiecznie zatęchłej Norze, rodzi się bunt. Szczurek z przerażeniem obserwuje, jak jego symbolem staje się jej własny brat, Kir.
Mroczniej, gęściej, bez taryfy ulgowej
Sięgając po Zaczernienie, spodziewałam się po prostu dobrej kontynuacji, ale autor szybko sprowadził mnie na ziemię. Ten tom wchodzi cały na czarno, a świat robi się jeszcze mroczniejszy, z intrygami gęstymi jak smoła. Szybko złapałam się na tym, że w tym bagnie przestałam ufać absolutnie wszystkim – nawet sobie.
| Najbardziej podobało mi się to, jak zgrabnie przeplata się tu śledztwo bezkompromisowego Vaugrenarda z wydarzeniami w Norze, gdzie bunt nabiera niebezpiecznych rozmiarów.
Do tego Szczurek nadal pozostaje tą bohaterką, której po prostu kibicuję – niby niepozorna, a kradnie swoją cichością całe show. Z kolei Klara bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Ma charakter, potrafi namieszać i wnosi mnóstwo świeżej energii. Kir i cała reszta ekipy to też nie są papierowe figurki. Każdy ma swoje demony i własny sposób na przetrwanie, a dobre intencje kończą się tu spektakularną katastrofą. Jak w życiu, tylko z większą liczbą potworów. Klimat tego odcinka to absolutny majstersztyk. Duszny, ciężki, pełen niepokoju i ciągłego wrażenia, że za następnym rogiem czai się coś, czego zdecydowanie nie chciałabym spotkać. |
|
Reasumując. Apetyt na kolejny tom urósł mi do bardzo niebezpiecznych rozmiarów, bo Zaczernienie Mariana Baczala to po prostu kawał świetnego, bezkompromisowego postapo.
Jeżeli lubicie takie klimaty, to czytajcie i niech pochłonie was Czerń!
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:
|
Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję:
|



Okładka piękna, ale książki nie czytałam.
Jeżeli lubisz mroczne książki apo/postapo to polecam sięgnąć po oba tomy, są wyborne. :)