Namiętność, miłość i zemsta, czyli Wichrowe wzgórza Emily Jane Brontë.
Od czasu do czasu dobrze wrócić do klasyki. Dlatego nowe wydanie Wichrowych Wzgórz Emily Jane Brontë od Zysk i S-ka potraktowałam jak całkiem dobrą okazję, żeby ponownie zajrzeć na te słynne wrzosowiska. Bo są takie historie, które warto odświeżyć choćby po to, by zobaczyć, czy nadal mają w sobie tę magię sprzed lat.
Opowieść Ellen Dean.
Z pomocą przychodzi gospodyni, Ellen Dean, która przybliża mu dzieje domowników — opowiada historię burzliwej, toksycznej miłości łączącej Heathcliffa i Catherine Earnshaw. Ich uczucie, zrodzone w dzieciństwie i rozkwitające wśród dzikich wrzosowisk, przeradza się w potężną, destrukcyjną siłę, która nie tylko rządzi ich własnymi losami, ale wpływa na całe rodziny. Catherine, rozdarta między dziką namiętnością Heathcliffa a spokojnym, dostatnim życiem u boku Edgara Lintona, podejmuje decyzję, której konsekwencje naznaczają kolejne pokolenia żalem, tęsknotą i okrutną zemstą…
Catherine i Heathcliff.
Sięgając po latach po Wichrowe wzgórza utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że to naprawdę nie jest romans dla osób szukających klasycznego love story pełnego wzdychania i spijania słodkich słówek z dziubków, tylko raczej historia, po której człowiek przez chwilę patrzy w ścianę i zastanawia się, czy ktokolwiek w tej książce choć raz podjął emocjonalnie rozsądną decyzję.
|
A wszystko zaczyna się od fascynującej i dziwnej relacji Catherine Earnshaw i Heathcliff, którą – no cóż – naprawdę trudno nazwać piękną. Bo uczucie łączące tę dwójkę jest pełne dumy, pretensji, niedopowiedzeń i bardzo konsekwentnego ranienia siebie nawzajem. I choć Heathcliff momentami budzi współczucie, to jednak szybko przypomina, że zemsta stała się jego życiowym projektem, a Catherine ma w sobie tyle kaprysu i chaosu, że chwilami naprawdę miałam ochotę delikatnie nią potrząsnąć. Bardzo dobrze, nawet po latach, działał na mnie też sam sposób opowiadania tej historii – przez cudze wspomnienia, relacje, niedopowiedzenia. Dzięki temu ma się wrażenie, jakby wszyscy od dawna żyli w cieniu jednego źle przeżytego uczucia, które dawno przestało należeć tylko do dwojga ludzi, a zaczęło zatruwać wszystko wokół. Do tego wrzosowiska, ten chłód, domy pełne napięcia i atmosfera, w której nawet cisza brzmi podejrzanie, robią dokładnie to, co powinny – nie pozwalają tej historii złagodnieć ani przez moment. |
|
Reasumując. Wichrowe wzgórza Emily Jane Brontë to książka nierówna, chwilami wymagająca cierpliwości, ale jednocześnie tak inna w swoim klimacie i emocjach, że trudno przejść obok niej obojętnie. Nie daje prostych wzruszeń ani łatwej sympatii do bohaterów, za to zostawia po sobie bardzo charakterystyczny rodzaj niepokoju.
I chyba właśnie dlatego mimo upływu lat dalej ma w sobie to coś, co sprawia, że wciąż czyta się ją z przyjemnością, choć historia przez cały czas lekko uwiera.


No Comment! Be the first one.