Środkowa część trylogii Władca Pierścieni, czyli Zdrada Isengardu J.R.R. Tolkien.
Po wyprawie w kulisy powstawania Władcy Pierścieni w Powrocie cienia chciałam więcej. Dlatego z ciekawością sięgnęłam po Zdradę Isengardu, czyli kolejny tom Historii Śródziemia, żeby dalej podglądać, jak w notatkach i kolejnych wersjach tekstu powoli kształtowała się ta historia moich ulubionych bohaterów.
Zdrada Sarumana.
Standardowo nie będę Wam streszczać pism i innych historii zawartych w siódmej odsłonie Historii Śródziemia J.R.R. Tolkiena, ale pozostawię tu tylko ich tytuły:
- Spóźnienie Gandalfa
- Faza czwarta (1): Z Hobbitowa do Bree
- Faza czwarta (2): Z Bree do Brodu w Rivendell
- Piosenka Bilba w Rivendell: Wędrówka i Eärendillinwë
- Rada u Elronda (1)
- Rada u Elronda (2)
- Pierścień zmierza na południe
- Kopalnia Morii (1): Władca Morii
- Kopalnia Morii (2): Most
- Opowieść przewidywana od Morii
- Lothlórien
- Galadriel
- Pożegnanie z Lórien
- Pierwsza Mapa do Władcy Pierścieni
- Opowieść przewidywana od Lórien
- Wielka rzeka
- Rozpad Bractwa Pierścienia
- Odejście Boromira
- Jeźdźcy Rohanu
- Uruk-hai
- Drzewacz
- Zapiski na różne tematy
- Biały Jeździec
- Opowieść przewidywana od Fangornu
- Król z Domu o Złotych Dachach
Drzwi do Śródziemia szeroko otwarte
Siódmy tom Historii Śródziemia – Zdrada Isengardu to kolejna wyprawa za kulisy powstawania Władcy Pierścieni – muszę przyznać, że ja takie literackie podglądactwo uwielbiam. Jeśli ktoś myśli, że Śródziemie powstało w jednym genialnym przebłysku, to tutaj bardzo szybko zobaczy, ile w tym było skreśleń, zmian zdania i mozolnego dopracowywania szczegółów.
|
Nie miałabym jednak okazji przekonać się o tej tytanicznej pracy, gdyby nie Christopher Tolkien, który jak dziecko prowadził mnie przez szkice, alternatywne wersje rozdziałów, notatek i komentarzy. Dzięki temu mogłam spokojnie obserwować, jak ta historia krok po kroku nabiera kształtu i rumieńców. Szczególnie ciekawie wypada tu Saruman – jego zdrada wcale nie okazuje się nagłym „zwrotem akcji”, tylko procesem, który powoli kiełkował w głowie autora. Bardzo lubię takie momenty, kiedy w notatkach widać, jak autor testuje pomysły, zmienia akcenty i dopiero z czasem dochodzi do ostatecznej wersji wydarzeń. Fajnie też obserwowało się, jak w tych wszystkich szkicach i zapiskach rozrasta się geografia Śródziemia, jak ewoluują bohaterowie i jak powoli układają się wydarzenia, które znam już z gotowej powieści. I teraz bardzo ważna wiadomość dla wszystkich „połykaczy książek”. Zdrada Isengardu to nie jest książka do połknięcia w jeden dzień czy nawet weekend. |
|
To nie klasyczna powieść, tylko raczej takie literackie laboratorium, w którym ja jako czytelniczka zaglądam autorowi przez ramię, podpatruję jak powstają kolejne wersje rozdziałów, jak rodzą się pomysły i jak monumentalna historia zaczyna od szkiców i niepewnych notatek. I przyznam szczerze – miałam z tego ogromną frajdę.
Gorąco polecam!
P.S. Ogromny plus za piękne wydanie serii przez Zysk i S‑ka -na półce wygląda cudownie.


No Comment! Be the first one.