Demony, uzależnienie i czerń, czyli Marian Baczal i Źródło czerni.
Do tegorocznego wyzwania #polskafantastykafajnajest poszukiwałam tytułu w kategorii debiutów i przypomniałam sobie, że na mojej półce od jakiegoś czasu zbiera kurz Źródło czerni Marian Baczal, które sygnowane jest moim ulubionym motywem końca świata, więc postanowiłam wziąć je w obroty.
Koniec świata nie oznacza końca ludzkości. Ludzie się tak łatwo nie wywiną…
Ich losy połączyła czernia – tajemnicza substancja, która pojawiła się nagle wieki temu i zmieniła nasz świat w piekło.
Uzależniające
Muszę przyznać, że sięgając po Źródło czerni, nie miałam specjalnych oczekiwań. A potem – im dalej w las – tym częściej kiwałam głową z myślą: kurczaczek, to jest naprawdę niezłe.
|
Owszem, fabuła nie rzuca od progu na kolana, ale sam pomysł na alternatywną historię po apokalipsie w wersji średniowiecznej — gdzie popiół skutecznie zastępuje romantyzm, a rzeczywistość (jak łatwo się domyślić ) absolutnie nie głaszcze po głowie – robi bardzo solidną robotę. I teraz uwaga, bo powie to osoba, która zwykle lubi, gdy akcja nie bierze jeńców. Tym razem najbardziej urzekło mnie to, że autor nigdzie się nie spieszy. Na planszy przez długi czas niewiele się dzieje, ale detale, dialogi i liczne drobiazgi idealnie wypełniają przestrzeń. Do tego bohaterowie są dokładnie tacy, jak lubię najbardziej, czyli po prostu dalecy od ideału. Irytują, błądzą, podejmują decyzje, które bolą – i właśnie dlatego są wiarygodni. Szczególnie dobrze wypadają postacie kobiece. Nie są przypudrowane czy wyidealizowane, a zwyczajne, zmęczone i przez to bardzo prawdziwe. Podobała mi się też zabawa formą – „naukowe” wstawki, niedopowiedzenia wokół Czerni i brak prostych odpowiedzi. No i humor. Czarny, momentami wisielczy, ale celny i nienachalny, dokładnie tam, gdzie trzeba. Reasumując: Źródło czerni Mariana Baczala to bardzo interesujący debiut. Zostawia popiół na języku i wyraźny apetyt na więcej. I tak – liczę na kontynuację. Z lekkim uśmiechem i lekkim niepokojem. |
|
Polecam tym, którzy lubią klimat postapo i nie boją się sięgać po debiuty.


No Comment! Be the first one.