Mgliście, szaro, buro i ponuro, czyli Podsumowanie miesiąca grudzień 2025.
Grudzień 2025 postanowił iść w klimat „noc polarna, edycja budżetowa”. Mgieł było tyle, że do świąt słońce widziałam głównie na archiwalnych zdjęciach, a dni zlewały się w jednolitą „papkę”. Idealnie, żeby… wziąć urlop i czytać. I dokładnie tak zrobiłam – skoro pogoda i tak skutecznie zniechęcała do czegokolwiek poza kocem, herbatą i książką.
Na szczęście na święta aura wreszcie się zlitowała – wyszło słońce i świat nagle rozbłysnął pełną ferią barw (a człowiek przypomniał sobie, że kolory jednak istnieją).
Końcówkę roku – jak to zwykle bywa – spędziłam już w trybie podsumowaniowo-organizacyjnym: ogarnianie statystyk, zamykanie czytelniczych wątków i przygotowania do kolejnej edycji wyzwania #polskafantastykafajnajest pochłonęły mnie bez reszty (ale to już wiecie i pewnie liczycie potrzebne Wam jokery ).
A jak w tym mglisto-urlopowo-podsumowaniowym grudniu wypadło czytanie? O tym – tradycyjnie – w cyferkach!
Cyferkowo:
Przeczytałam 18 książek, które dały 7 333 strony.


























No Comment! Be the first one.