Krucjata w wersji „full opcja” – intrygi, miecze i wielka polityka, czyli Bogusław Chrabota i Koniec świata Templariuszy.
Przeglądając mojego bloga, można odnieść wrażenie, że poza fantastyką świata nie widzę. Ale spokojnie – nie jestem aż tak monotematyczna. Od czasu do czasu zdradzam smoki i czarodziejów z innymi gatunkami, a moim absolutnym guilty pleasure są powieści historyczne. Dlatego, kiedy Zysk i S-ka zaanonsowało opublikowanie powieści Bogusława Chrabota – poety, dziennikarza i publicysty – Koniec świata Templariuszy, nie było mowy, żebym przeszła obok obojętnie. W końcu templariusze, intrygi i wielka polityka to mieszanka, której odmówić się po prostu nie da.
Ostatni świt Świątyni.
W mroku intryg, zdrad i rozgrywek politycznych przeplatają się losy kilku postaci: przebiegłego i bezwzględnego Filipa Pięknego, ostatniego mistrza zakonu Jakuba de Molay oraz Henryka – templariusza, który zna zbyt wiele tajemnic i który staje się obsesją króla. Zdrada czai się wszędzie, a lojalność ma swoją cenę.
Zdrady, intrygi i rodzinna tragedia.
To nie jest sucha książka historyczna – taka była moja pierwsza myśl po skończeniu Końca świata Templariuszy.
Wszystko dlatego, że Chrabota serwuje historię, gdzie średniowieczni celebryci – królowie, papieże i całe to towarzystwo – pokazują, że władza i chciwość to duet nie do zdarcia. Serio, Filip spokojnie mógłby dziś robić karierę w polityce – takiego talentu do sięgania po cudzą kasę nie powstydziłby się żaden ze współczesnych polityków.
Podobało mi się, że autor nie skupia się tylko na wielkich nazwiskach i samych królach czy innych papieżach. W tle mamy zwykłych templariuszy, którzy bardziej martwią się, czy ich brody są wystarczająco równo przystrzyżone, niż o kulisy papieskich rozgrywek. I właśnie to sprawia, że książka nie trąci patetyzmem – czuć w niej życie, strach, a czasem nawet absurd sytuacji.
Nie jest to jednak lekka bajeczka do kawki – trup ściele się gęsto, zdrada czai się na każdym kroku, a misternie tkane intrygi potrafią zaskoczyć nawet najbardziej wytrawnego gracza.
Na szczęście autor świetnie balansuje pomiędzy politycznymi machinacjami a akcją, więc raz możemy zanurzyć się w kulisy średniowiecznej polityki, a raz po prostu chwycić za miecz i przyłożyć komuś po głowie.
Podsumowując. Koniec świata Templariuszy Bogusława Chrabota to kawał solidnej literatury historycznej, która wciąga jak dobry thriller i pachnie średniowiecznym kurzem. Jeśli lubicie templariuszy, polityczne rozgrywki i historie, gdzie nie brakuje trupów ani chciwości – ta książka sama się wam sprzeda.
Polecam!


No Comment! Be the first one.