Morderstwa młodych kobiet i Egzorcyzmy Dory Wilk Anety Jadowskiej.
Skoro rodzinne rozgrywki i piekielne przepychanki w poprzedniej części zapewniły mi dokładnie to, czego oczekiwałam – czyli Dorę w najlepszej formie i w samym środku magicznego bajzlu – to po prostu nie mogłam sobie odmówić przyjemności i sięgnęłam po piąty odcinek serii pod tytułem Egzorcyzmy Dory Wilk.
Gdzie diabeł nie może, tam wiedźma pójdzie
Stawka rośnie, kiedy sama staje się ofiarą i desperacko potrzebuje pomocy. Tysiącletnie konflikty i zemsta zmienią na zawsze życie oblubienicyDa.
Czy może zaufać dawnym sojuszom i starym przyjaciołom? I czy wszystkie demony da się wyegzorcyzmować?
Między piekłem i Toruniem. ;)
Jeżeli chodzi o zdolność pakowania się Dory w kłopoty – to jak się łatwo domyślacie, w tym odcinku nic się nie zmieniło. No, może poza bonusem w postaci prawdziwego demona, który zadomowił się w jej głowie. Dzięki czemu autorka ograbiła uroczą Dorę z odrobiny blasku i chwały, co w sumie wyszło bohaterce na dobre. ;)
Jednak dla mnie ten odcinek, nie należał do Dory, tylko do Baala. Ten w końcu dostał więcej czasu antenowego niż przysłowiowe pięć minut i pokazał, że potrafi być kimś więcej niż stereotypowym diabłem od czarnej roboty. Otworzył też drzwi do swojej przeszłości (no dobra, nie przesadzajmy, ledwie uchylił ;)), dzięki czemu udowodnił, że ma całkiem dobrze poukładane w tej swojej diabelskiej głowie. ;)
Pozostali chłopcy Dory – powiedziałabym bez fajerwerków, choć gubiący się co drugi rozdział Miron, potrafił w niektórych momentach nieźle mnie zaskoczyć. ;)
Co do samej fabuły – zagadka morderstw młodych dziewczyn była poprowadzona w ciekawy sposób i cieszy, że ostatecznie doprowadziła nas aż do piekła. Szkoda tylko, że sam opis piekielnych realiów został potraktowany mocno po macoszemu, a schematyczność momentami męcząca.
Nie zmienia to jednak faktu, że Dora, która nadal jest bardziej Mary Sue niż wiedźmą, wciąż potrafi wywołać uśmiech na mojej twarzy. A sama książka? Zapewniła mi solidną porcję rozrywki, humoru i akcji – czyli dokładnie to, czego od niej oczekiwałam.


No Comment! Be the first one.