Witajcie w moim Piele, czyli opowiadania Jacka Piekary raz jeszcze.
Przy okazji Witajcie w Zaklętej Krainie miałam swoje pierwsze spotkanie z krótszymi formami Jacka Piekary, więc z tym większą ciekawością sięgam po kolejny zbiór jego opowiadań – Witajcie w moim piekle. Tym razem bardziej mroczny i duszny, ale równie ciekawy.
Trzydzieści opowiadań.
Tradycyjnie jak w przypadku zbiorków opowiadań, nie będę tu zamieszczać streszczeń, ale tytuły, które możecie znaleźć w środku.
|
|
Kupujcie Holowizory ;)
Zanim przejdę do opowiadań, które faktycznie przyciągnęły moją uwagę, muszę wspomnieć o jednym… absolutnym potworku. Kupujcie Holowizory! – to hasło, które po tej lekturze będzie mi się odbijać czkawką jeszcze długo. Sam tekst jest tak zły, że przebił wszystkie inne „beznadziejne” historie, jakie kiedykolwiek czytałam. Ale co zabawne – ten jeden powtarzany co chwilę slogan wbił się w mózg, jak reklama z lat 90. Więc pozwólcie, że powtórzę: Kupujcie Holowizory!
A teraz już tradycyjnie dwa opowiadania, które faktycznie warto wyróżnić.
Zacznę od Labiryntu, czyli krótkiej, ale klimatycznej historii o badaniach nad tajemniczą konstrukcją na obcej planecie. Mamy telepatę, równoległe światy i skutki ingerencji w rzeczywistość, które potrafią wywrócić percepcję bohatera (i czytelnika) na drugą stronę. Początek wciąga od razu, finał niestety trochę się pospieszył , ale pomysł i atmosfera w moim odczuciu zrobiły swoją robotę.
Ponieważ lubię znanego na całym świecie Harry Pottera, nie mogłam przejść obojętnie obok opowiadania Artur Potter Lwie Serce. Dla odmiany to przewrotne spojrzenie na klasyczny schemat „wybrańca z naszego świata”. Naiwny młodzieniec, wybierający zaszczytne imię Artura miast wielkiej chwały i bohaterskich czynów trafia prosto w szeregi tysięcy takich samych ochotników, od razu rzuconych na front „wielkiej bitwy o los świata”, w którym słońce nie zachodzi nigdy. Ironia jest tu gęsta, a bajkowe złudzenia pękają w pierwszym starciu.
Reasumując. Witajcie w moim piekle Jacka Piekary to zbiór krótkich i krótszych, lepszych i gorszych opowiadań, w których autor bawi się analizą ludzkiej natury. Czasem intrygująco, czasem po prostu w formie przyjemnego przerywnika między mocniejszymi tekstami. Kilka opowiadań zapada w pamięć, inne pełnią rolę miłego, choć niezobowiązującego wypełniacza.
Jeśli lubicie twórczość Piekary, w tym zbiorze znajdziecie coś dla siebie – choć nie wszystko jest na medal, to kilka tytułów zdecydowanie warto poznać.
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:
|
Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję: Wydawnictwu Zysk i S-ka
|



No Comment! Be the first one.