Świat intryg i Lord Świeżak, czyli Młody Magdaleny Kozak.
Po dusznym, politycznym i mocno refleksyjnym spotkaniu z Lordem Nikt, byłam ogromnie ciekawa, w jakim kierunku Magdalena Kozak pociągnie dalej swoją historię. I proszę bardzo – wjeżdża cały na biało, tfu krwawo Młody. ;) Tytuł sugeruje zmianę perspektywy, więc z jeszcze większym apetytem wracam do tego krwistego uniwersum, żeby sprawdzić, kto tym razem będzie gryzł, a kto zostanie ugryziony.
Rób jak uważasz, ale uważaj, jak robisz.
Los własny, los wrogów i przyjaciół. Decyzje do podejmowania, małe, duże, wielkie i największe, na skalę lokalną, na skalę światową. Nie pomyl się, skutki będą opłakane. Pełnia władzy to pełnia szczęścia? Tak twierdzą ci, którzy nigdy jej tak naprawdę nie pokosztowali.
Vesper musi sprostać wyzwaniom, do których nigdy nie był przygotowywany. Co innego profesjonalnie biegać, strzelać i kopać w drzwi a zupełnie co innego zasiąść do negocjacji z pradawnymi potęgami, jak równy z równym. I jeszcze wygrać i wytargować od nich los swój i przyjaciół.
Gry, gierki, giereczki…
Vesper dojrzał. No dobra, może nie do końca mentalnie, ale ewidentnie posadzenie czterech liter w fotelu Lorda mu służy.
Wciąż lepiej odnajduje się w strzelankach i mordobiciu niż w politycznych szachach, ale coś czuję, że zaczyna mu się to całe rozstawianie pionków na planszy podobać.
Po tym wstępie raczej nietrudno się domyślić, że ten tom jest spokojniejszy niż poprzednie. Vesper zamiast unikać kul, musi się teraz nagimnastykować, żeby unikać konsekwencji. I muszę przyznać – takie polityczne przeciąganie liny, szemrane układy i to ciche napięcie między słowami naprawdę robią robotę. Wyszło z tego coś intrygującego i zaskakująco klimatycznego.
A co z resztą bohaterów? No, o Vesperze już trochę było. ;) Więc wspomnę tylko, że pojawiają się nowe twarze – nie dość, że ciekawe, to jeszcze potrafią oczarować jak najzgrabniejsze Winorośle. Ale nie tylko nowi kradną scenę. Starzy znajomi też trzymają poziom. Tyle tylko, że wszyscy są jacyś tacy… bardziej ludzcy. Przez to miałam wrażenie, że w tym odcinku jest mniej czarno-białych sytuacji, a więcej takiej codziennej szarości.
Reasumując – nie powiem, że to mój ulubiony tom, ale cholernie dobrze było zobaczyć Vespera, który wreszcie trochę dorasta i zaczyna brać odpowiedzialność na własne barki. Fajnie było przyglądać się „starej i nowej” gwardii, i przy każdej nadarzającej się okazji kiwać z uznaniem głową w kierunku autorki – bo udowadnia, że inteligentne i emocjonalne fantasty skrada serce czytelnika równie skutecznie, co takie naszpikowane akcją czy wybuchami. ;)
Gorąco polecam!
♦ Cykl: Wampiry w ABW # 1: Nocarz
♦ Cykl: Wampiry w ABW # 2: Renegat
♦ Cykl: Wampiry w ABW # 3: Nikt
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania:
|
Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję:
|



No Comment! Be the first one.