Fantastyka z twistem szpiegowskim i psychiczną naparzanką w tle, czyli Kroniki jednorożca. Wojna i Robert J. Szmidt.
Po Kronikach jednorożca. Polowanie Roberta J. Szmidta – które mimo paru zgrzytów rozbudziły mój apetyt na więcej – z niemałą ciekawością sięgnęłam po drugi tom serii pod tytułem Kroniki jednorożca. Wojna by sprawdzić, czy Edmund Lis nadal potrafi wyprowadzać mnie z równowagi… i jednocześnie przyciągać do siebie całą uwagę.
Edmund Lis ponownie w akcji.
Telepata Edmund Lis i jego ekipa wypowiadają otwartą wojnę rosyjskim agentom, którzy próbują przejąć kontrolę nad krajem. Ta walka już trwa, jest toczona w biały dzień, być może tuż obok ciebie, choć niczego nie zauważasz i o niczym nie wiesz.
Taki jest charakter tych zmagań; tutaj polem bitwy są niewyobrażalnie potężne umysły, a bardziej zabójcza od broni masowej zagłady może być jedna myśl.
Telepaci i szpiedzy.
W sumie mogłabym podsumować tę książkę jednym zdaniem: dobrze napisana, lekko szurnięta jazda po bandzie, która zostaje w głowie dłużej, niż by się chciało.
Tak, Kroniki jednorożca. Wojna to kontynuacja, która nie próbuje być lepsza od poprzedniego odcinka, tylko idzie w swoją stronę. Bardziej szpiegowsko, bardziej paranoicznie, z większym akcentem na wojnę informacyjną i psychologiczną.
Edmund Lis to dalej ten sam dupek, któremu kibicuję, choć czasem najchętniej potrząsnęłabym nim z całej siły. Charyzmę ma, planuje bez litości i wie, kiedy przyłożyć. A ja siedzę, z uśmiechem pod nosem, i z dziką satysfakcją mu sekunduję. Reszta ekipy? Również trzyma poziom – zwłaszcza nowe postacie, które nie są zapychaczami, tylko faktycznie coś wnoszą do gry.
Resumując. Robert J. Szmidt popełniając Kroniki jednorożca. Wojna był w formie. ;) Pisze ostro, bez cackania się, i nie marnuje czasu czytelnika na zbędne ozdobniki – czyli dokładnie tak, jak lubię. Jasne, fabuła czasem mogłaby pogłębić niektóre wątki, ale nadrabia to tempem, pomysłowością i charakterystycznym dla autora ciętym humorem.
Jeśli lubicie science fiction, które nie głaszcze po głowie, tylko rzuca w środek akcji bez pytania o zgodę – sięgajcie śmiało.


No Comment! Be the first one.