Wszystko zostaje w rodzinie, czyli czwarte spotkanie z Dorą Wilk i jej chłopakami. ;)
Z Dorą Wilk nie da się nudzić, a im dalej w cykl, tym bardziej zakręcone stają się losy jej stadka. ;) Dlatego bez zbędnych wahań sięgnęłam po Wszystko zostaje w rodzinie – bo wiadomo, będą dramaty, przepychanki między niebem a piekłem i Dora w pełnej, bezczelnej formie.
Problemy chodzą stadami.
Uwikłana w wampirzą politykę, epidemię lunatykowania – śmiertelnie niebezpieczną dla Dzieci Nocy – spiętrzone problemy wilczego stada i prywatne katastrofy, wiedźma próbuje zachować zimną krew i przeżyć.
Nie czas na sen, gdy jej świat płonie!
Wilki i wampiry.
Dora Wilk nie lubi się nudzić, dlatego Aneta Jadowska dała się jej po raz kolejny wykazać i wrzuciła niezmordowaną Mery Sue, Matkę Teresę i Rambo w jednym w kolejny magiczno-wilczo-wampirzy bajzel.
Tym razem jednak Dora nie odpala trybu pełnej zajebistości. Zamiast paradować z supermocą na wierzchu, momentami mówi: „nie ogarniam, ale spróbuję”. I powiem wam – taką Dorę lubię najbardziej. Nadal potrafi kogoś trzepnąć czarem przez łeb, ale potrafi też przyznać, że coś ją rusza. Bez lukru. Bez patosu.
Fabuła w tym magicznym wilczo-magicznym tańcu ponownie daje radę. Wilczyce, rodzinne dramy, trony, intrygi, problemy z mocą i szczypta piekła. Doryzm w formie: jest sarkazm, jest błyskotliwość, jest lekki chaos. Dzieje się dużo, ale Jadowska ogarnia to bez potknięć.
Podsumowując: jeśli masz ochotę na urban fantasy z pełnym pakietem dramatów rodzinnych, wilkołaczych rozterek, magicznych intryg i Dory w wersji „z sercem i pazurem” – to Wszystko zostaje w rodzinie daje radę.
Polecam!


No Comment! Be the first one.