Na Facebooku się dzieje!

Facebook Pagelike Widget

Cykl: Malazańska Księga Poległych # 1: Ogrody Księżyca

ogrody księżycaOgrody Księżyca, czyli rozpoczynam przygodę z Malzańską Księgą Poległych Stevena Eriksona.

Jakoś tak się dziwnie złożyło, że mimo ogromnych chęci, nie miałam jeszcze okazji, by rozpocząć przygodę z cyklem Malzańska Księga  Poległych kanadyjskiego pisarza fantasy Stevena Eriksona. Dzięki jednak wznowieniu serii przed Wydawnictwo Mag udało mi się nabyć jego własny egzemplarz i lekko onieśmielona poczyniłam swe pierwsze kroki w Imperium Malzańskim odwiedzając Ogrody Księżyca. ;)

Imperium Malazańskie.

Krwawa i wyczerpująca wojna trwa już dwanaście lat. Rządzone twardą ręką Imperium Malazańskie podbija jedno Wolne Miasto po drugim. Jego niezwyciężone legiony, prowadzone przez potężnych czarodziejów prą coraz dalej na południe – w kierunku legendarnego Darudżystanu…Tam rozegra się ostatni akt dramatu. W eksplozji czarów z Malazańczykami zetrze się sam Anomander Rake, najpotężniejszy z żyjących magów, władca latającej fortecy Odprysk Księżyca…Wcześniej jednak na ulicach metropolii dojdzie do zaciekłych zmagań. Imperialni Podpalacze Mostów – elitarna jednostka cesarzowej Laseen – rzucą wyzwanie zabójcom Rake’a i ich sprzymierzeńcom…

Chaos ogarnął mnie. ;)

Nie tego się spodziewałam. ;) Pierwszy tom, zapoznanie się ze światem, to była „ostra jazda z górki bez żadnych hamulców”.

ogrody księżycaAutor „wrzucił mnie na głęboką wodę” pokazując niezwykle dorodny i skomplikowany świat, pełen magii, wypracowanych systemów działania i bohaterów, którzy przebierają w intrygach jak w ulęgałkach. Jednocześnie „mrugał do mnie oczkiem” i starał się wyjaśnić, że przecież to jest logiczne, naturalne i ja muszę to wiedzieć, przecież „otworzyłam” Ogrody Księżyca.

Chaos, chaos i jeszcze raz chaos.

Udało mi się go jednak opanować. Powoli zaczynałam kojarzyć fakty, bohaterowie stali się mi bliżsi (szczególnie Podpalacze Mostów), a sama lektura zaczęła sprawiać mi frajdę.

Dlatego planuję kontynuować przygodę z Malzańską Księgą Poległych dalej. Gdyż czuję w kościach, że zabawa się dopiero rozkręca. Ja zaś zamierzam również wziąć udział w tropieniu wrogów, w szalonych tańcach z czarodziejami i zwykłymi wojakami, a także gierkach bogów czy innych przedwiecznych.

O książce możecie również przeczytać na blogach:
Kącik z książką;
Świat fantasy;

12 komentarzy

  • Czesiek_PL

    31 stycznia 2022 at 21:20

    Kiedyś próbowałem. Przeczytałem nawet pierwszy tom, ale brak dostępności kolejnych uniemożliwił kontynuowanie. Ciesze się, że MAG wznowił serię i gdy uporam się z Kołem Czasu wezmę się za Księgę poległych.

    Odpowiedz
    • Sylwka

      5 lutego 2022 at 09:19

      Dlatego właśnie ja nie zdecydowałam się wcześniej na czytanie. Teraz też z radochą kupuję (mój portfel twierdzi, że on nie ma takiego funu jak ja ;)) i mogę czytać. :) Nota bene tak samo “kolekcjonuję” Koła Czasu. Za jakiś czas dostanie swoją szansę. ;)

      Odpowiedz
  • Latające książki

    1 lutego 2022 at 08:02

    Moja reakcja za pierwszym razem była podobna. Nie wiedziałam co się dzieje ale mi się podobało. Jak na razie najbardziej przypadły mi do gustu tom 2 i 3, więc jeszcze dużo dobrego przed tobą.

    Odpowiedz
  • Sonia Czyta

    1 lutego 2022 at 08:55

    Oj. Widzę, że wysoki próg wejścia! Myślę jednak, że warto było przez niego przebrnąć. Ta seria chodzi już za mną od paru lat, ale… po prostu boję się, że ugrzęznę w niej, zwłaszcza biorąc pod uwagę mogę powolne czytanie ostatnimi czasy. Może w końcu się przełamię? :) Póki co będę obserwować Twoją wędrówkę po Malazańskiej Księdze Poległych i czytać zaplanowanego na ten rok Pottera. A później się zobaczy. Miłego dnia! :)

    Odpowiedz
    • Sylwka

      5 lutego 2022 at 09:22

      Bardzo wysoki próg wejścia. Momentami zastanawiałam się, czy podjęłam dobrą decyzję, że zabrałam się za Malzańską. Po opanowaniu chaosu, stwierdziłam, że raczej tak. Drugi tom to zweryfikuje. A Ty baw się dobrze z Potterem i spółką. :)

      Odpowiedz
  • Hrosskar

    1 lutego 2022 at 13:53

    Ogrody Księżyca to rzeczywiście jazda bez trzymanki. Jak czytałem niedawno po raz drugi, to wciąż ma się wrażenie, że Erikson wrzucił czytelnika w sam środek wydarzeń, ale zdecydowanie więcej zaczyna się rozumieć.
    Bramy Domu Umarłych, czyli drugi tom, to jeden z najlepszych tomów w całym cyklu. Jest GENIALNY!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

*

Wyrażam zgodę