Na Facebooku się dzieje!

Facebook Pagelike Widget
  • Home
  • Inne
  • Cykl: Trylogia arturiańska # 3: Excalibur

Cykl: Trylogia arturiańska # 3: Excalibur

ExcaliburExcalibur Bernarda Cornwella, czyli historia Artura spisana przez Derfla dobiega końca.

Pierwsze dwie odsłony Trylogii Arturiańskiej pióra Bernarda Cornwella pochłonęły mnie bez reszty. Dlatego z podekscytowaniem powróciłam do Brytanii zamieszkałej przez celtycki lud Brytów, by poznać zakończenie historii o legendarnym królu Arturze pióra jego najlepszego przyjaciela Derfla pod tytułem Excalibur.

Dawni bogowie odeszli…

Chrześcijaństwo powoli zyskuje coraz większe rzesze zwolenników. Artur zaś po zdradzie Ginewry stał się zgorzkniały i zamknięty w sobie. Czy uda mu się „pozbierać” przed ostatnią decydującą bitwą, zjednoczyć wszystkie ziemskie i nadprzyrodzone siły w nadchodzącej bitwie z Saksonami oraz odzyskać miłość i własne marzenia?

Przygnębiająco i mrocznie.

Derfl znowu dał popis swoich możliwości. Jako mistrz opowieści doskonale, acz niezwykle prosto i autentycznie przeprowadzał czytelnika przez kolejne etapy swojej opowieści.

ExcaliburOpowieści, w której od pierwszej strony czuć przygnębienie głównych bohaterów. Gdyż świat i bogowie, których znali odchodzą powoli w zapomnienie, a Artur stał się cieniem samego siebie. Gdy tylko się pojawi, czuć jego ból i przygnębienie, bo bardzo bolesnej zdradzie Ginewry.

Na szczęście ten stan otępienia legendy nie trwa długo i gdy „pojawia się wróg u bram”, odnajduje sobie siłę, by walczyć o Brytanię do ostatniej kropli krwi. I znowu pojawia się ten znany nam wszystkim Artur, który jest pewny siebie i swoją charyzmą zaraża tłumy, a my wkraczamy do świata pełnego ciekawych bitew, zdrad i zakulisowej polityki.

Polityki, która na każdym kroku „potyka się o bogów”. Stali się oni ważnym elementem „rozgrywki” i poparcie właściwej „wiary” może być gwarantem sukcesu.

I w tym miejscu pozwolę się zatrzymać. Gdyż szafowanie szczegółami mogłoby popsuć Wam radość z lektury.

Dlatego tylko napiszę, iż wspaniale było, choć na chwilę stać się częścią tego świata. Poczuć wiatr we włosach podczas pościgów, uczestniczyć w tych wszystkich pogańskich rytuałach, szerzyć chrześcijańską wiarę, osobiście poznać Artura, Merlina i Ginewrę oraz doświadczyć podekscytowania, które towarzyszy dzielnym wojom podczas przygotowania do kolejnej bitwy.
Jeżeli  macie ochotę przeżyć równie wspaniałą przygodę, to zachęcam Was gorąco do sięgnięcia po Trylogię Arturiańską, której Excalibur jest pięknym zwieńczeniem.

O książce możecie również przeczytać na blogach:
Kącik z książką;
Książka to okno na świat;
Świat fantasy;

2 komentarze

Dodaj komentarz

*

Wyrażam zgodę