Na Facebooku się dzieje!

Facebook Pagelike Widget

Dziewczyna, którą znałaś Nicola Rayner

Dziewczyna, którą znałaśDziewczyna, którą znałaś – debiutancka powieść Nicoli Rayner.

Przeglądając listę dostępnych audiobooków na EmpikGo natknęłam się na debiutancką powieść Nicoli Rayner pod tytułem Dziewczyna, którą znałaś. Ponieważ kojarzyłam książkę z fotek na Instagramie, a akurat miałam ochotę na thriller psychologiczny, więc postanowiłam dać autorce szansę, jednocześnie nie nastawiając się czytadło z najwyższej półki. I było to właściwe podejście.

Przywidzenia, czy obsesja?

Jako były członek parlamentu, a teraz prezenter telewizyjny, George Bell zawsze cieszył się opinią kobieciarza. Jego żona, Alice, nigdy nie mogła się uwolnić od cienia kobiet z przeszłości George’a. A kiedy zachodzi w ciążę, jej dyskomfort przemienia się w obsesję… Spokoju nie daje jej zwłaszcza jedna z dawnych partnerek męża: piękna dziewczyna o imieniu Ruth, z którą George spotykał się na pierwszym roku studiów i która zaginęła, zanim skończyli uniwersytet. Kiedy więc Alice widzi kobietę, która do złudzenia przypomina Ruth, nie może się otrząsnąć z wrażenia, że za jej zniknięciem stoi coś więcej, niż mówił George. Ale czy na pewno chce wiedzieć, co mąż robił za jej plecami przez te wszystkie lata?

Trzy kobiety, trzy perspektywy.

Mam dość mieszane uczucia po odsłuchaniu książki.

Pomysł na historię, która została przedstawiona z perspektywy trzech kobiet, był interesujący. Chociaż już samo wykonanie przedstawiało wiele do życzenia, gdyż te same wydarzenia były „wałkowane” trzykrotnie niby z różnej perspektywy.

Do tego całość narracji była prowadzona mocno chaotycznie, a autorka zbyt szybko odkrywała wszystkie istotne karty. Przez to brakło mi elementów zaskoczenia i takiego charakterystycznego dla thrillerów psychologicznych dreszczyku emocji.

Jeżeli chodzi o same bohaterki, to były one wykreowane „bezpiecznie i poprawnie”, czyli jednym słowem nudno.

No i właśnie ten brak świeżości i inności przesądził o fakcie, że książkę ciężko mi ocenić. Bo nie jest ona ani zła, ani dobra – jest po prostu nijaka. Czy Wam przypadnie do gustu, to musicie ocenić już sami.

O książce możecie również przeczytać na blogach:
Czytamytu;
Nowalijki;
Wielki Buk;

Dodaj komentarz

*

Wyrażam zgodę