Na Facebooku się dzieje!

Facebook Pagelike Widget
  • Home
  • Bookworm
  • Czytam postapo z unserious.pl – listopad 2020

Czytam postapo z unserious.pl – listopad 2020

Czytam postapo z unserious.pl – listopad 2020Czytam postapo z unserious.pl – listopad 2020

Przedostatni miesiąc bardzo dziwnego 2020 roku już za nami, więc poniżej króciutkie podsumowanie wyzwania Czytam postapo z unserious.pl – listopad 2020.

Sytuacja w statystykach nie zmieniła się jakoś specjalnie drastycznie. Cóż prawda w listopadzie udało się przeczytać więcej tytułów niż w październiku, ale stan osobowy nie uległ zmianie. ;)

Przeczytaliśmy w sumie 5 tytuły zagraniczne w dwóch kategoriach (Apo- klasycznie– 2 pozycje, Była sobie epidemia – 1 pozycja, Z bombką w tle – 1 pozycja i Wybiorę sobie koniec świata – 1 pozycja). 1 z 5 tytułów padł łupem pań. ;)

O przeczytanych książkach napisaliście:

Sonia czyta książkiOryks i Derkacz Margaret Atwood;

Autorka w sposób piękny pisze o emocjach. Potrafi też obrazowo, lecz nie wulgarnie, pisać o sprawach  oburzających. Bardzo podoba mi się jak prowadzi narrację – zestawienia niezbyt ciekawej teraźniejszości Yeti’ego z jego burzliwą przeszłością powodowały u mnie głód lektury i niemożność oderwania się od książki. 

Piotr: W Mrok Andriej Diakow;

Andriej Diakow “W Mrok”, kontynuacja cz.1 “Do światła” losów Tarana i Gleba, opiekuna i chłopca w przerażającym, skażonym świecie dzikich bestii, Mutantów i gdzie panuje głód. W wyniku ataku nuklearnego ginie mnóstwo ludzi z jednej ze społeczności. Taran otrzymuje zadanie wyjaśnienia dlaczego ktoś zaatakował pokojowo nastawionych mieszkańców wyspy. Zagmatwane i niebezpieczne śledztwo, zwroty akcji, do tego problemy z przybranym synem Glebem nie pomagają Taranowi w walce z niebezpieczeństwami na co dzień. Polecam do przeczytania. Pozostaje jeszcze cz.3 “Za Horyzont” , po którą na pewno sięgnę.

Sonia czyta książkiWehikuł czasu Herbert George Wells;

Cóż… nie jest to różowa wizja przyszłości. Wells pokazuje świat, w którym człowiek znika z powierzchni Ziemi jako jeden z pierwszych gatunków. Pozostają najpierw człekopodobne istoty, później skorupiaki, aż w końcu nie ma już nic. Chciałabym zwrócić szczególną uwagę na ciekawą rzecz, jaką są tezy stawiane przez Podróżnika na przestrzeni jego wyprawy. Owe tezy ewoluują, zmieniają się w miarę jak przybywa mu danych wynikających z coraz bardziej szczegółowej obserwacji. Podróżnik mówi wprost o swoich niedopatrzeniach i koryguje je. Dobrze, że Wells nie daje nam od razu odpowiedzi na pytanie „Jak do tego doszło?”, tylko metodą prób i błędów prowadzi nas do konkretnych wniosków. 

Sylwka unSerious.pl: Blade Runner Philip K. Dick;

Choć książka została napisana prawie 50 lat temu, to przedstawiona w niej wizja nadal potrafi zmrozić krew w żyłach. Nie chodzi tu tylko o pozostałości po nuklearnej wojnie, choroby czy opisy technologii, których nie znajdziecie zbyt wiele, ale przede wszystkim o podział na osoby pełnoprawne i specjali, programatory nastrojów czy w końcu panującą religię zwaną merceryzmem i specjalne seanse empatyczne.

Patrząc na tę otoczkę, śledząc rozważania, wątpliwości i przemianę Ricka Deckarda, obserwując specjala Johna Isidore i jego przyjaźń z androidami w głowie, zaczynają pojawiać się pytania. Co tak naprawdę jest wyznacznikiem człowieczeństwa? Jakie zachowanie predysponuje Cię do bycia człowiekiem? I w końcu, czy ludzie i androidy nie mogą ze sobą współpracować i koegzystować?

Sonia czyta książkiPieśń czasuIan R. Macleod;

Będąc zawodowym muzykiem czułam się mocno zaintrygowana opowieścią Roushany. Niektóre jej myśli – stety, lub niestety – były mi bliskie. Roushana przez całe życie zmagała się ze swoją chorobliwą ambicją w myśl, że „bycie tylko dobrą jest złem”. Jest trochę prawdy w tym, że sztuka nie lubi „dobrych”, za to kocha „znakomitych” artystów. Takim myśleniem jednak łatwo można wpaść w okowy pracoholizmu i przesadnego perfekcjonizmu. Wzorem dla Roushany był jej brat – doskonały muzyk, mający absolutnie wszystko: idealną technikę, emocjonalność oraz kreatywność. Nikt nigdy nie inspirował jej tak, jak on.

„Pieśń czasu” czytało mi się bardzo dobrze. Historia była interesująca i spójna i choć postapokalipsy jest tu tyle, co kot napłakał, a powieść równie dobrze mogłaby się obyć bez motywu kryształu, niewątpliwie jest tu ukazana pewnego rodzaju wizja przyszłości.

Dodaj komentarz

*

Wyrażam zgodę