Na Facebooku się dzieje!

Facebook Pagelike Widget
Kurs na kolizję Sławomir Nieściur

Cykl: Shadow Raptors # 1: Kurs na kolizję

Kurs na kolizję Sławomir NieściurCzas przywitać się ze Skunami ;) – Kurs na kolizję Sławomir Nieściur.

Od jakiegoś czasu chciałam przyjrzeć się z bliska cyklowi Shadow Raptors Sławomira Nieściura, który z Zony postanowił przenieść się „do gwiazd”. Dywagowałam trochę nad formą i w sumie, gdy już zdecydowałam się na zakup e-booka obczaiłam, iż w EmpikGo jest dostępny audiobook Kurs na kolizję i czyta go Wojciech Masiak. Więc w tym miejscu decyzja mogła być już tylko jedna. ;:D

Oumuamua i ziemskie okręty kolonizacyjne.

Rok 2017. W Układzie Słonecznym po raz pierwszy pojawia się okręt Skunów. Ludzkość nadaje mu nazwę Oumuamua. Dwa lata później obiekt znika w tajemniczej anomalii, znajdującej się pomiędzy Marsem i Jowiszem. Wkrótce przybywają następne okręty obcych. Wysłane ich tropem ziemskie sondy badawcze odkrywają w tym rejonie przejście, prowadzące do odległego o dziesięć lat świetlnym układu gwiezdnego Epsilon Eridani, zamieszkałego przez rasę Skun.

Rok 2045. Do układu Epsilon Eridani wlatują pierwsze ziemskie okręty kolonizacyjne.

Rok 2205. Dominium Skun jest już tylko wspomnieniem. Zdziesiątkowani obcy ukrywają się w pasie planetoid na obrzeżach układu, skąd przypuszczają atak na kolonistów. W kierunku jedynej w układzie planety i jej księżyca wyrusza gigantycznych rozmiarów okręt wojenny Skunów. Strzegąca planety Flota ludzi jest rozproszona, w układzie znajduje się jedynie niewielki zespół uderzeniowy, złożony z krążownika i kilku okrętów eskorty. Czy pojedynczy okręt potrafi powstrzymać przeważające siły wroga? Czy ludzkość będzie w stanie uchronić nową domenę przed zagładą? Jak wiele ludzie są w stanie poświęcić, by tego dokonać?

Dwa układy słoneczne i ludzkość w roli agresora.

Jak skończyłam odsłuch audiobooka w wykonaniu genialnego Wojtka Masiaka, to pomyślałam, że to bardzo fajny i spójny początek serii, który zapowiada kosmiczną przygodę „z jajami” oraz pełną paletą dodatkowych atrakcji.

Przede wszystkim jednak chyba najbardziej ujęło mnie to, że autor już w pierwszym rozdziale pozwolił mi „obwąchać się” z sytuacją, a później tylko z wyczuciem dorzucał kilka pikantnych szczegółów w pojawiających się to tu, to tam retrospekcjach. ;)

Stop that Ship!

Jeżeli chodzi o samą fabułę i akcję, bardzo podobało mi się, jak autor nakierowuje uwagę czytelnika na złe zarządzanie, układy, układziki i „kulawe” decyzje, które doprowadzają do tego, iż mimo podboju kosmosu, sami nie jesteśmy przygotowani na zbliżające się zagrożenie.

I tu na scenę wchodzą bohaterowie, którzy jak dla mnie potrzebują jeszcze przysłowiowego pazura. Owszem każdy z tych szaleńców ma swój charakterek, historię, plany, humorki i indywidualną paletę zachowań, ale jednak przynajmniej na początku, brakuje mi u nich tej przysłowiowej kropki nad „i”. Przypuszczam jednak, że po prostu nie mieli jeszcze okazji „rozwinąć swych skrzydeł” w całej okazałości. ;)

Więcej szczegółów zdradzać nie będę.  ;) Mogę Was jednak zapewnić, że jest klimat, są kosmiczne bitwy, opisy sprzętów, „trochę kosmicznego żargonu” i oczywiście sporo akcji. Dlatego też mogę śmiało napisać, iż Kurs na kolizję Sławomira Nieściura, to zwiastun dobrze zapowiadającej się kosmicznej przygody podlanej szczodrze wątkiem politycznym.

Polecam szczególnie wielbicielom space opery!

O książce możecie również przeczytać na blogach:
Wypowiem się;

Dodaj komentarz

*

Wyrażam zgodę