Na Facebooku się dzieje!

Facebook Pagelike Widget
  • Home
  • Fantastycznie
  • Cykl: Opowieści z meekhańskiego pogranicza # 2: Wschód – Zachód

Cykl: Opowieści z meekhańskiego pogranicza # 2: Wschód – Zachód

Opowieści z mekkhańskiego pogranicza. Wschód - ZachódGenno Laskolnyk i Altsin — Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód – Zachód Robert M. Wegner.

A nie mówiłam! ;) Te słowa to wręcz idealna podsumowanie mojej przygody z pierwszym tomem cyklu Roberta M. Wegnera Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ — Południe. ;) Wiedziałam, że jak tylko napocznę ten cykl, to „wsiąknę” w niego na całego. Jednak po tak fenomenalnym początku od razu w mojej głowie zrodziło się również pytanie. Czy druga odsłona cyklu Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód – Zachód będzie w stanie utrzymać równie wysoki poziom co pierwsza?

Wschód – Zachód.

Tak jak w „poprzednim odcinku” pozwolę sobie tylko nakreślić sytuację kolejnych dwóch części świata Mekkhanu.

Na wschodnich stepach prym wiedzie zaprawiony w boju oddział prowadzony przez bohatera Genno Laskolnyka na czele z bardzo enigmatyczną Kailean.

Zachód zaprasza do portu Ponkee-Laa, gdzie prym wiedzie złodziej imieniem Altsin, a smaczku całej akcji dodają spiski na salonach arystokracji.

Czaardan to nie oddział – to rodzina.

Opowieści z mekkhańskiego pogranicza. Wschód - ZachódPonownie mogę powiedzieć jedno — jestem zachwycona, a historia Kailean i Laskolnyka po prostu skradła mi serducho.

Ta akcja, napięcie i wyznania przy świecy, to było coś, co pozwoliło mi poczuć niesamowitą więź z bohaterami, a w szczególności z Kailean. Do tego muszę przyznać, iż autor ma niesamowite wyczucie we wprowadzaniu nowych postaci i wiązaniu ze sobą wątków. Wszystko wydaje się tak naturalne i na miejscu, że wręcz nie mogłam wyobrazić sobie, że coś mogłoby się potoczyć inaczej. No i jeszcze ta „wisienka na torcie” — spotkanie Czaardanu i Górskiej Straży.

Liga Czapki.

Opowieści z mekkhańskiego pogranicza. Wschód - ZachódZachód niestety nie spowodował u mnie już takich zachwytów.

Historia portowego złodziejaszka Alstina wydawała mi się bardziej toporna i momentami musiałam mocno zastanowić się oraz pospinać w głowie te wszystkie polityczne koneksje, niuanse i smaczki.

Owszem wartka akcja trochę wynagradzała te polityczne momenty, ale jedynie świadomość, że te koneksje będą wnosiły wiele do późniejszej fabuły, powstrzymywała mnie do potraktowania tych wszystkich gierek „po macoszemu”. ;)

Podsumowując. Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód – Zachód to kolejne świetne wprowadzenie do świata Mekkhanu. Może nieco słabsze niż Północ – Południe, jednak ja nadal jestem zauroczona tym światem, jego bohaterami oraz magią i dlatego z wielką przyjemnością będę kontynuowała swoją mekkhańską przygodę! :)

O książce możecie również przeczytać na blogach:
Drewniany most;
Kącik z książką;
Poczytalna;

6 komentarzy

  • Sonia Czyta

    2 grudnia 2019 at 14:56

    Ha! Wiedziałam, że Meekhan Cię wciągnie! :) Cieszę się, że udało Ci się znaleźć czas na Wegnera. Co do drugiego tomu, to zgadzam się z Tobą, że był słabszy niż pierwszy. Też to odczułam. Ale w obrębie tego tomu bardziej zainteresował mnie Zachód i wydarzenia wokół Altsina, niż Wschód :P

    Odpowiedz
    • Sylwka

      2 grudnia 2019 at 18:56

      Mi strasznie podeszły te wyznania przy świeci – to było taki klimatyczne i wytwarzało taką więź z bohaterami. Natomiast Altsin miał tę przewagę, że był “singlem”, ale jednak ten Czaardan mnie bardziej kupił. ;) :D

      Odpowiedz
  • Blue Carmen

    3 grudnia 2019 at 20:30

    Oooo, to mamy podobne odczucia! Ja się we wschodniej części zakochałam (głównie dzięki koniom, ale ogółem ten wątek był zaje) i na zachodzie też się gubiłam trochę i raczej nudziłam. Dlatego sięgać się mi się po czwarty tom za bardzo nie chce, ale cóż, trzeba ;) Jestem ciekawa, jak Ci się spodoba Niebo ze stali!

    Odpowiedz
    • Sylwka

      4 grudnia 2019 at 09:01

      Wschód rządzi! ;) :D
      Na zachodzie może nie tyle się nudziłam, ile po tak emocjonalnej pierwszej części po prostu, ta druga wydawała się trochę płaska. ;)

      Co do “Nieba ze stali” jestem sama bardzo ciekawa, gdzie “zaszufladkuję” tę pozycję, ale pytanko mam jedno – dlaczego nie chce Ci się sięgać po tom 4? ;)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

*

Wyrażam zgodę