Na Facebooku się dzieje!

Facebook Pagelike Widget

Cykl: Kroniki Kaitanu 1: Cień

Kroniki Kaitanu CieńMroczne siły w kosmosie — Kroniki Kaitanu Cień Adrianne Strickland, Michael Miller.

Do sięgnięcia po Cień, pierwszy tom młodzieżowego cyklu Kroniki Kaitanu duetu Adrianne Strickland i Michaela Millera nie trzeba mnie było długo przekonywać. Wystarczyły dwa „magiczne” słowa — kosmiczna opowieść i science fiction, bym zacierała rączki na myśl o nowej gwiezdnej przygodzie. Jak udała się ta wycieczka? Nie do końca tak jak przewidywałam, ale… O tym dwa słowa poniżej. ;) :D

Poławiacze Cienia z Alaxaku.

Nev — młody arystokrata i następca tronu rodu Dracortów — ma za zadanie dostać się na statek i zdobyć zaufanie Qole Uvgamut, najlepszej poławiaczki cienia na Alaxaku. Wszystko przez cień — niezwykłe źródło energii, które jego rodzina chce okiełznać. Czy Nev zdobędzie zaufanie dziewczyny oraz załogi i uda mu się sprowadzić ją do siedziby swojego rodu? Szczególnie teraz, gdy zostali zaatakowani przez wrogi niszczyciel i na jaw wyszło jego pochodzenie, a także to, iż rywalizujący z Dracortami ród również ma plany wobec panny Uvgamut.

Gdzie ja to już…

Kroniki Kaitanu Cień

Czytając książkę, wciąż miałam nieodparte wrażenie, że coś podobnego już czytałam. Nie chodzi absolutnie o fabułę (o niej dopiero za chwilę ;)), ale o samych bohaterów.

Qole i Nev (Nevarian Thelarus Axandar Rubion Dracorte) swoim pochodzeniem, umiejętnościami i przede wszystkim zachowaniem przypominali mi „prowadzącą” parę z cyklu Czerwona Królowa Victorii Aveyard, czyli Mare (dziołszkę od błyskawic) i Cala (Tyberiasza Calore VII). Szczególnie kłótnie i rozmowy bohaterów są wręcz kalką tego, co miałam okazję już czytać.  Dlatego zaczynałam się zastanawiać, czy nie ma już pomysłu na oryginalnych młodzieżowych bohaterów? Dziewczyna zawsze musi być z nizin społecznych, mieć jakąś „tajemną” umiejętność, charakterek i oczywiście musi zakochać się w błyskotliwym księciuniu, który jest wręcz idealny pod każdym względem?

Cień i pościgi…

Kroniki Kaitanu CieńPomarudziłam trochę na odtwórczość bohaterów, więc teraz trochę o fabule, która muszę przyznać, iż była całkiem ciekawa. Szczególnie jeżeli chodzi o sam Cień, który oprócz tego, iż jest niezwykłym źródłem energii, która potrafi doprowadzić jego poławiaczy do szaleństwa lub nawet śmierci.

Pomysł bardzo fajny, a jeżeli dołożymy do niego całkiem dynamiczną akcję, niezłe opisy walk nie tylko tych kosmicznych, ale również naziemnych, całkiem sprawnie i z pomysłem poprowadzoną otoczkę złożoną z polityki, salonowych knowań, intryg i zdrad, to muszę przyznać, że Ci bohaterowie przestają „razić po oczach”.

Szczególnie iż historia ma również drugie dno i stara się przekazać, czym jest prawdziwa przyjaźń i rodzina. Pokazuje również, że w życiu należy kierować się mimo wszystko wpojonymi wartościami. Nie należy naginać ich do własnych fanaberii, potrzeby chwili czy też w celu pozyskania dodatkowych korzyści.

Podsumowując. Mimo kilku „bohaterskich zgrzytów” i niedopowiedzeń uważam, że Cień Adrianne Strickland i Michaela Millera to bardzo dobry wstęp do całego zapowiadanego cyklu. Do tego stopnia intrygujący i wciągający, że po przeczytaniu pozostawia niedosyt i chęć do natychmiastowego zapoznania się z dalszymi losami bohaterów. Dlatego, jeżeli macie ochotę na wyjątkowo dojrzałą młodzieżówkę z kosmicznymi podróżami i walkami w tle, to jest to tytuł, którego po prostu nie powinniście przegapić. :)

O książce możecie również przeczytać na blogach:,
Głodna wyobraźnia;
Z piórem;
Za możliwość świetnej zabawy serdecznie dziękuję : Uroboros
Grupa wydawnicza Foksal // Wydawnictwo uroboros

5 komentarzy

  • Blue Carmen

    4 lipca 2019 at 12:53

    Trochę się czaiłam, bo chciałam w jakąś sagę sf znów się wbić, ale chyba sobie odpuszczę jednak, młodzieżówki jednak zazwyczaj mnie rozczarowują :>

    Odpowiedz
    • Sylwka

      4 lipca 2019 at 19:24

      W tym miejscu będę Cię przekonywać do może bardziej space opery sf Pola dawno zapomnianych bitew Szmidta. Myślę, że cykl mógłby Ci się spodobać. :)

      Odpowiedz
  • Emil

    7 lipca 2019 at 21:19

    „Dziewczyna zawsze musi być z nizin społecznych, mieć jakąś „tajemną” umiejętność, charakterek i oczywiście musi zakochać się w błyskotliwym księciuniu, który jest wręcz idealny pod każdym względem”?

    To jest klasyka young adult, już się o tym boleśnie przekonałem nie raz i nie dwa. :) Czasem się chyba zdarza zaskoczenie – to dziewczyna jest tą bogatą, wspaniałą księżniczką, a chłopak biednym, pokrzywdzonym przez los przedstawicielem zapomnianego przez bogaczy plebsu. Z tym po prostu trzeba handlować. :D

    Odpowiedz
    • Sylwka

      8 lipca 2019 at 19:10

      Klasyka klasyk, ale w tym wypadku Qole i Nev to była „skóra zdarta” z Mare i Cala. Mam nadzieję, że w przyszłości te dwie pary zacznie (poza światem i problemem) coś różnić. ;) :D

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

*

Wyrażam zgodę