Na Facebooku się dzieje!

Facebook Pagelike Widget

Wojna światów Herbert George Wells

Wojna Światów Herbert George WellsTrochę klasyki, czyli Wojna światów Herberta George’a Wellsa.

Wojna światów Herberta George’a Wellsa, powieściopisarza angielskiego uważanego za jednego z prekursorów science fiction, to pozycja, której nie trzeba już chyba dzisiaj nikomu przedstawiać. Ja sama czytałam ją po raz pierwszy kilkanaście lat temu i byłam z tego „spotkania z Marsjanami” całkiem zadowolona. ;) Teraz zaś dzięki pięknemu wydaniu, jakie zaserwowało swoim czytelnikom Wydawnictwo Vesper, postanowiłam wrócić do Wellsa i przeżyć całą historię jeszcze raz.

Marsjanie atakują!

W pobliżu miasteczka Woking w południowej Anglii wprost z nieba spada niezidentyfikowany obiekt. Obiekt, który początkowo zostaje wzięty za meteoryt, jest w rzeczywistości statkiem kosmicznym, który przybył na Ziemię wprost z Marsa.

W pobliże obiektu od razu zostaje wysłana stosowana delegacja w celu przywitania gości. Jednak przybysze nie okazali się w żadnej mierze przyjacielsko nastawieni. W mgnieniu oka otworzyli ogień i zabili delegatów oraz przebywające w pobliżu tłumy gapiów swą tajemniczą bronią i rozpoczęli inwazję Ziemię. Czy ludzkość ma jakiekolwiek szanse na przetrwanie, gdy Marsjanie dysponują tak dalece zaawansowaną technologicznie bronią?

Reporterski styl.

Wojna Światów Herbert George Wells

Podobnie jak i w „pierwszym czytaniu” bardzo podobał mi się reporterski styl, jaki zastosował autor podczas pisania tej krótkiej, acz treściwej powieści.

Główny bohater, filozof i pisarz jest jednocześnie narratorem, jak i współuczestnikiem wydarzeń. Dlatego można powiedzieć, iż mamy relację „z pierwszej ręki”. Opisy beznadziejnych walk, powstałych w wyniku użycia broni zniszczeń czy też ewakuacji bezbronnej ludności. Do tego w gratisie dostajemy całą masę przemyśleń dotyczących samych zajść i niełatwych, czasem wręcz nieludzkich decyzji, jakie podczas swojej ucieczki musiał podejmować główny bohater, by ratować swoje życie.

Technologia w służbie obcych. ;)

Wojna Światów Herbert George WellsJednak Wojna światów, to nie tylko ciekawe potraktowanie tematu i reporterski styl, ale przede wszystkim niezwykłe wizjonerstwo i wyobraźnia autora, która w szczegółach opisała nam zaawansowaną technologię obcych.

Teraz możemy uśmiechać się pod nosem na wspomnienie Marsjan i ich statków czy urządzeń, których głównym motorem napędowym jest strumień gorąca — czyli coś na miarę dzisiejszych laserów. Jednak gdy tylko przypomnimy sobie, że książka została napisana w 1898 roku, to od razu widać jak bardzo w przyszłość wybiegał Walles ze swoimi wizjami.

Marsjanie.

Wojna Światów Herbert George Wells

Była technologia, były przeżycia — więc jeszcze dwa słowa o tych, którzy przybyliby podbić Ziemię.

Podobnie jak w przypadku opisu technologii autor popisał się niezwykłym kunsztem i pomysłowością. Przedstawił naszych „gości” jako niezwykle inteligentne głowy ze zręcznymi kończynami, pozbawione układu trawiennego, a odżywiające się samą substancją białkową np. w postaci ludzkiego ciała.

Podsumowując. Mimo iż Wojna światów Herberta George’a Wellsa może wydać się teraz wielu czytelnikom archaiczna, a momentami wręcz śmieszna, ja wciąż uważam ją za jedno ze wspanialszych dzieł science fiction, a samego autora będę podziwiać za niezwykłą wyobraźnię i wizjonerstwo. Wizjonerstwo połączone z próbą pogłębienia ludzkiej natury i pochyleniem się nad zachowaniem człowieka w najcięższych wręcz ekstremalnych warunkach.

O książce możecie również przeczytać na blogach:
Dosiakowe Królestwo;
Kącik z książką;
Kot w Bookach;
Świat bibliofila;
Świat fantasy;

 

8 komentarzy

  • Katarzyna Abramova

    4 kwietnia 2019 at 19:24

    Mimo że trąci myszką, podobała mi się :) Jestem też ciekawa, jak wypadnie jej kontynuacja napisana przez Baxtera „Masakra ludzkości” :)

    Odpowiedz
    • Sylwka

      5 kwietnia 2019 at 17:00

      Też jestem strasznie ciekawa tej kontynuacji. Jak ją zobaczyłam, to aż mi się oczka szerzej otworzyły. :D Muszę gdzieś wygospodarować na nią teraz tylko czas. ;)

      Odpowiedz
  • Blue Carmen

    5 kwietnia 2019 at 22:17

    Też będę czytała w tym miesiącu! I jestem bardzo ciekawa, bo mi się zatęskniło za klasyką i mam jej jeszcze trochę na półce, tym razem zdecydowałam się na Wojnę światów, której obejrzenie około dziesięciu lat temu mnie przerastało :)

    Odpowiedz
  • Suomi

    6 kwietnia 2019 at 12:01

    Czytałam wcześniej Wehikuł czasu, który jestem niesamowicie zachwycona. Cały czas zbieram się Wojny Światów, bo obawiam się, że może nie spełnić moich wymagań, które są ogromne. Na pewno jednak w końcu nastąpi ten moment ;)
    A moja cała przygoda zaczęła się od serialu Time After Time, który ma właśnie największy związek z Wehikułem Czasu ;) Szkoda, że go anulowano.

    Odpowiedz
    • Sylwka

      8 kwietnia 2019 at 17:46

      „Wehikuł czasu” to klasyka, która mocno zmusza do myślenia.
      „Wojna…” jest troszeczkę inna, ale ogólnie jeżeli styl autora Ci odpowiada, to powinnaś spróbować – w mojej ocenie warto. :)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

*

Wyrażam zgodę