Na Facebooku się dzieje!

Facebook Pagelike Widget

Koniec drogi Dmitry Glukhovsky

Koniec drogi Dmitry GlukhovskyOpowiadanie o wędrówce dwójki ludzi – Koniec drogi Dmitry Glukhovsky.

Do sięgnięcia po opowiadanie Koniec drogi Dmitry Glukhovsky’ego zachęciło mnie roczne podsumowanie Agnes z Dowolnika. No i jeszcze dodatkowo, ujęła mnie też poniższa notka od autora:

Opowiadanie Koniec drogi napisałem w 2006 roku przy wtórze pocisków Hezbollahu, kiedy byłem korespondentem rosyjskiej telewizji w izraelskim mieście Kirjat Szemona. Z tamtej perspektywy nuklearny koniec świata, na który prędzej czy później sami się skażemy, wydawał się bardzo prawdopodobny. Opowiadanie powstało szybko: odgłosy ostrzału i wybuchów bardzo mnie inspirowały. Nigdy nie planowałem rozpoczynać tym tekstem powieści ani osobnego cyklu opowiadań. Mimo to bohaterowie Końca drogi zaczęli żyć własnym życiem. Wzmiankę o nich, jeśli będziecie czytać uważnie, znajdziecie w Metrze 2034. Z drugiej strony sądzę, że historia chłopca i starca, wędrujących opuszczoną, niekończącą się drogą (obecnie ukończoną), zasługuje na coś więcej niż opowiadanie. I jeszcze jedno: wtedy nie miałem pojęcia o istnieniu „Drogi” Cormaca McCarthy’ego, więc nie wińcie mnie, proszę, za jakiekolwiek zbieżności. 

W drogę…

Trzynastoletni Wańka, który urodził się już po zagładzie, w przypływie niefortunnych zdarzeń, które nadszarpnęły jego wizerunek w oczach dziewczyny, postanawia spakować manatki i uciec z domu. Oczywiście nie może udać się do znanych mu miejsc lub też najbliższej osady. Tam zostałby odnaleziony, a ojciec ponownie „przetrzepałby mu skórę”. Dlatego też decyduje się przemierzyć owianą tajemnicą drogę.

Treściwie w zaledwie 60 stron.

Glukhovsky po raz kolejny udowodnił, iż ma nieprzeciętną i bogatą wyobraźnię, którą potrafi do tego świetnie „sprzedać”.

Zaledwie na kilkudziesięciu stronach bardzo dobrze nakreślił bowiem rzeczywistość, w jakiej przyszło egzystować bohaterom, a także zawarł na kartach opowiadania swoje liczne przemyślenia. Przemyślenia dotyczące świata „po”, w którym największym problemem jest uwstecznienie objawiające się zanikiem powszechnej wiedzy i umiejętności czytania. Co prowadzi ocalałe społeczeństwo do utraty tożsamości, cofnięcia się do średniowiecza, a w niektórych przypadkach wręcz do zwierzęcenia.

Podsumowując. Koniec drogi to bardzo sugestywne i mocne opowiadanie, któremu warto poświęcić chwilę nie tylko na przeczytanie, ale również na przemyślenia dotyczące losu ludzkości.

O książce możecie również przeczytać na blogach:
Dowolnik;
Magiczny świat książki i nie tylko;
Subiektywne recenzje;
Świat fantasy;

16 komentarzy

Dodaj komentarz

*

Wyrażam zgodę