Na Facebooku się dzieje!

Instagram

  • Dzie dobry Moliki Pozosta jeszcze tydzie  W drodze dohellip
  • Book morning Uff ju roda  W tym tygodniu papierowohellip
  • Witajcie Moliki Na blogu dzi ostatnipolicjant benhwinters ksika kniha czytamhellip
  • Book morning o poranku 15 stopni czuj sie jakby miaahellip
  • Czwarteczkowe book morning Na blogu dzi fantastyka w najlepszym wydaniuhellip
  • Book morning Na blogu dzi kolejne spotkanie z Harry Holehellip
  • Bry Piteczek A na blogu prywata czyli odpowiadam na nominacjhellip
  • Dobre ranko czas wrci w kierat po urlopie Jako umilaczhellip
  • Podczas urlopu wpad do nas znajomy z Polski ktry zostahellip

Fabryczna Zona #21: Wojna

WojnaWojna Andrieja Lewickiego – czyli kolejne spotkanie z Garsteczką i Chemikiem.

Od mojego ostatniego spotkania z Garsteczką i Chemikiem minęły dopiero trzy miesiące, a już zdążyłam zatęsknić za tym niecodziennym duetem. Oczywiście zaraz po premierze musiałam obejść się smakiem, gdyż mój ślubny zarezerwował sobie czytanie jako pierwszy, ale gdy tylko Wojna wróciła z powrotem na półkę, od razu znalazła się na moim czytelniczym celowniku. :)

Tam gdzie kończy się Wstęga, zaczyna się Wojna. ;)

Garsteczka, Chemik i Czerwony Kruk wskakują w portal i wyruszają w pogoń za Wiedźmakiem. Chłopaki są już tuż za nim, gdy okazuje się, iż tak naprawdę Zagubione Miasto, do którego zmierzają, jest tylko kolejnym punktem na trasie podróży. Do trójki pościgowej dołączają niedawno poznani, “żądni krwi” Wiedźmaka –  młodziutki Tosza i Prorok, który swą mową słynnego Jodę przypomina. ;)

Wrota do świata diabelskiego nie w muzeum się kryją, a tam, skąd wóz żelazny przybył. Latarnia to Klucz, a “oko” było jego ostatnią częścią. Odstępca ma go teraz w ręku, więc musimy spieszyć się, nim dokona swych sprawek czarnych.

Gdzie zakończy się ta wyprawa i czy racjonalny umysł Chemika będzie w stanie to wszystko ogarnąć? :)

WojnaPonownie książka mnie kupiła, a podczas czytania czułam się jak na spotkaniu ze starymi kumplami. Spojrzenie Andreja Lewickiego na Zonę mnie absolutnie zniewala. Jego szalone pomysły i swobodne kreowanie postapokaliptycznego świata są niezwykłe. Do tego dochodzi świetne balansowanie tempem akcji. Cały czas czuje się, iż na kolejnej stronie stanie się coś istotnego, przez co odłożenie książki na później staje się prawie niemożliwe. ;)

Bohaterowie zaś to całkiem inny rozdział. ;) Garsteczka, Chemik i Czerwony Kruk – każdy z nich ma świetnie wykreowaną osobowości i całkowicie dopasowany do tej osobowości język. Mimo tych wszystkich sprzeczności, które ich charakteryzują cała trójka dogaduje dobrze – gdyż zjednoczył ich wspólny cel.

No i na koniec oczywiście “wisienka na torcie” czyli zakończanie przy którym “opadła mi kopara”. Więcej nie zdradzę. :D

Podsumowując. Wojna Andrieja Lewickiego to dla mnie czytadło idealne pełne humoru, akcji i bohaterów, których nie sposób nie polubić. Gorąco polecam nie tylko fanom Zony. :D

Dodaj komentarz