Na Facebooku się dzieje!

Instagram

  • Czwarteczkowe book morning Na blogu dzi fantastyka w najlepszym wydaniuhellip
  • Book morning Na blogu dzi kolejne spotkanie z Harry Holehellip
  • Bry Piteczek A na blogu prywata czyli odpowiadam na nominacjhellip
  • Podczas urlopu wpad do nas znajomy z Polski ktry zostahellip
  • Dzie dobry Moliki Pozosta jeszcze tydzie  W drodze dohellip
  • Book morning Uff ju roda  W tym tygodniu papierowohellip
  • Book morning o poranku 15 stopni czuj sie jakby miaahellip
  • Witajcie Moliki Na blogu dzi ostatnipolicjant benhwinters ksika kniha czytamhellip
  • Dobre ranko czas wrci w kierat po urlopie Jako umilaczhellip

The Raven Cycle # 3: Wiedźma z lustra

Wiedźma z lustraCykl KrukaWiedźma z lustra Maggie Stiefvater.

Książka Złodzieje snów Maggie Stiefvater nieco mnie zawiodła. Nie chodzi o to, że była zła. Po prostu oczekiwałam dalszej historii z poszukiwaniem Glendower’a w tle, a tak naprawdę otrzymałam garść informacji o niesamowitej umiejętności Ronana. Nadzieja jednak mnie nie opuściła (choć może to jednak głupota ;)) więc pełna zapału i wiary w odnalezienie Glendower’a przystąpiłam do kolejnej części Cyklu Kruka – Wiedźma z lustra.

Czas więc powrócić do Henrietty, gdzie Maura zaginęła pod ziemią, Gansey nadal poszukuje Glendowera, Noah pozostaje chłopcem, który nie chce udać się w zaświaty, Blue zerwała z Adamem (choć czy oni ze sobą chodzili?), a Ronan pozostaje Ronanem. ;) Po tym, jak Pan Szary oddala niebezpieczeństwo od Henrietty wszystko jakby wraca do normy. No właśnie – jakby. Ponieważ w Aglionby pojawia się nowy, tajemniczy nauczyciel łaciny. Czego ten człowiek tu szuka? Co ma wspólnego z Panem Szarym? No i najważniejsze, czy uda się odnaleźć Maurę?

Wiedźma z lustraWiedźma z lustra nie spełniła do końca pokładanych w niej nadziei, ale też nie byłam jakoś mocno zawiedziona. Po prostu znowu „postawiłam na innego konia w tej gonitwie”.

Wracamy do poszukiwania Glendower’a, ale ponownie na pierwszy plan wysuwa się inna sprawa. Mianowicie poszukiwanie Maury. Mam wrażenie, że wszystko się niepotrzebnie rozwleka.

Na duży plus muszę jednak zapisać rozwój bohaterów. Każdy z nich się zmienia, odkrywa swoje drugie ja. Widać jak mocno to, co dzieje się dookoła na nich oddziałuje. Zmieniają się też relacje między nimi – Adama z Ronanem czy Blue z Gansey’em. Do tego klimat nadal mocno kipi magią i wszystko wokół pozostaje tajemnicze. Tak to jest to, co chciałam tu widzieć.

Muszę przyznać, że jestem trochę rozdarta. Bo z jednej strony dostałam to, co chciałam – wspaniały świat oraz fenomenalnie rozwijani i ciekawi bohaterowie, z drugiej brakuje mi dynamicznej akcji, a ja wciąż czekam na tę „petardę”, która pchnie to wszystko do przodu. Mam nadzieję, że Przebudzenie króla w końcu mi ją „przyniesie”. :)

Dodaj komentarz