Na Facebooku się dzieje!

Instagram

  • Book morning Dzi Martwa Ziemia Jak mi si podobaa krewistalhellip
  • Dobre ranko Dzi na blogu o mojej kolejnej przygodzie zhellip
  • Book morning Piteczek po urlopie smakuje jako lepiej A nahellip
  • Book morning Dzi o fantastyce w najlepszym wydaniu czyli brandonsandersonhellip
  • Piteczkowe bry Ten tydzie sponsorowany by przez stuczki i gigantycznehellip
  • Book morning Na blogu kilka sw o pochaniacz katarzynabonda Miegohellip
  • Book morning Papierowo w tym tygodniu neilgaiman mitologianordycka ksika knihahellip
  • Book morning! W tym tygodniu do busa zabieram ucieczkazraju robertjszmidthellip
  • Book morning W tym tygodniu w drodze do in zhellip

Rogue One: A Star Wars Story

Rogue One: A Star Wars StoryRogue One: A Star Wars Story (Łotr 1. Gwiezdne wojny).

Skrajnych opinii o Rogue One: A Star Wars Story (Łotr 1. Gwiezdne wojny) dookoła tysiące. Od tych ociekających lukrem po mieszające z błotem Garetha Edwardsa i całe studio Disney’a. Jednak niezrażeni tym szumem informacji nie mogliśmy sobie ze ślubnym odpuścić i nie pójść do kina na pierwszy film z serii Gwiezdne wojny – historie. 

Tak, oboje uwielbiamy Gwiezdne Wojny. Można powiedzieć, że się na nich wychowaliśmy. Więc może moja (nasza) opinia nasączona jest nutką sentymentalizmu, ale powiem szczerze – film zrobił mi dobrze. :D Ostatnie zaś 45 minut było symfonią, która podbiła moje serce.

Rogue One: A Star Wars Story

I niech wszyscy Star Wars-owi przeciwnicy mówią sobie co chcą. Bo dla mnie Rogue One: A Star Wars Story (Łotr 1. Gwiezdne wojny) to coś więcej niż klasyczny zapychacz, który ma na celu napełnić kapsę producenta.

To fantastyczne i faktyczne pogłębienie uniwersum, w którym możemy zobaczyć portret rozdartej, wewnętrznie skłóconej Rebelii, Mocy bez udziału rycerzy Jedi i w końcu nadziei, która kosztowała tak wiele tych zwykłych, szarych nikomu nieznanych bojowników.

Podsumowując, jeżeli tak mają wyglądać Gwiezdne wojny – historie to czekam na więcej. :)

May the Force be with you!

2 komentarze

  • Obsesyjna

    31 grudnia 2016 at 11:21

    Ja też byłam zachwycona i nie brakowało mi Jedi. Wręcz przeciwnie, uważam że to świetne uzupełnienie. Przecież oprócz Jedi w galaktyce jest przecież wojna, rebelia, ludzie giną, poświęcają się. No miodzio :) Byłam dwa razy na Łotrze i cieszę się, że ten film powstał :)

    Odpowiedz
    • Sylwka

      31 grudnia 2016 at 17:00

      Jedi z „historycznego punktu widzenia” nie powinno tam być. Dlatego mocno dziwią mnie głosy osób, które są zażenowane ich brakiem – tak jakby nie wiedziały, w którym punkcie historii się znajdują. :)
      Mnie najbardziej spodobało się to spojrzenie na historię oczami tych „maluczkich”. :) I powiem jeszcze raz, oby więcej „Gwiezdne wojny – historie”. :D

      Odpowiedz

Dodaj komentarz