Goddamn – motorsport w anime

GoddamnGoddamn – czyli kultowe OVA o motorsporcie z 1990 roku.

Patrząc na tego bloga nie sposób nie zauważyć, iż poza ześwirowaniem czytelniczym lubię też czasem „popatrzeć” na samochody. Ponieważ mój ślubny jest na tym punkcie jeszcze bardziej ześwirowany, więc ostatnio natchnęło go i zaczął przeglądać internety w poszukiwaniu anime, które pokazywałoby uroki wyścigów sławetnej Grupy B. Dzięki czemu natknął się na krótkie OVA o wiele mówiącym tytule Goddamn.

Dwa odcinki OVA na podstawie mangi o tym samym tytule powstały w 1990 roku. Ich głównym bohaterem jest młodziutki kierowca wyścigowy pochodzący z Kraju Kwitnącej Wiśni –  Gen Todoroki.

GoddamnTodoroki prezentuje za kółkiem nieprzeciętne umiejętności, ale podobnie jak Robert Kubica, upodobał sobie również całkowitą destrukcję oddawanych pod jego opiekę pojazdów. ;) Jednak mimo to zostaje  drugim kierowcą w teamie sponsorowanym przez dużą spółkę samochodową z Japonii i wraz z pilotem Rov Row bierze udział Safari Rally Kenya Championship.

Czy Gen-owi uda się wygrać mistrzostwa, a może ponownie „skasuje” samochód, który będzie prowadził? Jak odnajdzie się w drużynie i czy po mistrzostwach jego kariera nabierze tempa? Żeby się tego dowiedzieć, będziecie musieli obejrzeć dwa odcinki OVA sami. :)

GoddamnPo obejrzeniu całego anime można powiedzieć tylko Goddamn. :D Mimo że jest ono z początku lat 90-tych, a czasem toporna kreska woła o pomstę do nieba, to w rzeczywistości produkcja jest całkiem przyzwoita. Sporo gagów, ciekawa kreacja głównego bohatera no i oczywiście samochody — Lancia Delta, Lancia Stratos, Peugeot 205 t16 czy Toyota Supra Mk3.

Niestety anime, mimo że porusza ciekawą tematykę, zakończyło się na dwóch odcinkach OVA — a szkoda. Jest oczywiście jeszcze manga — niestety prawie nie do zdobycia.

Więc jeżeli macie kawałek wolnego czasu i lubicie samochody, to pozwólcie sobie na chwilę przyjemności i obejrzyjcie Goddamn. :)

Jeden komentarz

  1. Ja tylko dodam, że większym rozwalaczem samochodów był Colin McRae i Team Subaru „płakało jak składało Legacy”… tak co 2-gi odcinek specjalny :D

Popełnij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *