Na Facebooku się dzieje!

Instagram

  • Dobre ranko czas wrci w kierat po urlopie Jako umilaczhellip
  • Book morning Na blogu dzi kolejne spotkanie z Harry Holehellip
  • Podczas urlopu wpad do nas znajomy z Polski ktry zostahellip
  • Witajcie Moliki Na blogu dzi ostatnipolicjant benhwinters ksika kniha czytamhellip
  • Czwarteczkowe book morning Na blogu dzi fantastyka w najlepszym wydaniuhellip
  • Dzie dobry Moliki Pozosta jeszcze tydzie  W drodze dohellip
  • Book morning Uff ju roda  W tym tygodniu papierowohellip
  • Bry Piteczek A na blogu prywata czyli odpowiadam na nominacjhellip
  • Book morning o poranku 15 stopni czuj sie jakby miaahellip

Cykl Demoniczny # 4: Pustynna włócznia księga 2

Pustynna włócznia księga 2Cykl Demoniczny: Pustynna włócznia księga 2 – Peter V. Brett

Tak jak pisałam już wcześniej – rozkochałam się w Cyklu Demonicznym Petera V. Brett’a. Urzekł mnie swoją kreacją świata, bohaterów i ogólnie dbałością o te wszystkie najmniejsze detale, jakie pojawiają się w książkach. Czas więc na czwartą odsłonę cyklu (oczywiście w polskim wydaniu): Pustynna włócznia księga 2.

Księga 1 Pustynnej Włóczni skupiona była wokół Ahmanna asu Hoshkamin am’Jardir am’Kaji. Pokazywała jego ciężkie dzieciństwo, drogę do zostania krasjańskim wojownikiem oraz przejęcie przez niego władzy. Miała chyba też po części obudzić w czytelnikach sympatię do jego osoby, po tym, jak został ukazany w bardzo niekorzystnym świetle w  księdze 2 Malowanego Człowieka. W moim przypadku jednak się to nie udało. Ahman pozostaje dla mnie nadal po prostu bydlakiem. Tyle tylko, że obecnie jestem w stanie, choć w małym stopniu wytłumaczyć sobie jego postępowanie.

Ilustracja z książki.

Ilustracja z książki. Autor: Dominik Broniek

Księga 2 Pustynnej Włóczni kontynuuje wątki rozpoczęte w poprzednich częściach, a swoją główną uwagę (ponownie) kieruje w stronę Arelan Bales’a (Naznaczonego, czy jak kto tam woli Wybawiciela). Ten wraca do swojej rodzinnej wioski Potoku Tibeta i tam po wielu zdarzeniach ratuje z opresji Rennę Tanner. Dziewczyna przypomina mu młodzieńcze lata, pierwszy pocałunek i to, że została mu przyrzeczona. Wypłakuje się, ile lat to na niego czekała (plus inne dyrdymały) i ten postanawia zabrać ją ze sobą. Dzięki temu zdarzeniu mamy okazję zaobserwowania Naznaczonego jako człowieka, którym wciąż rządzą emocje i uczucia, a nie tylko żądza unicestwienia wszystkich Otchłańców.

W tym samum czasie, gdy Naznaczony “bawi się” w Potoku Tibeta, do Zakątka przybywa jego największy wróg – Ahmann Jardir. Gość jest przeświadczony o swej misji Wybawiciela, którego zadaniem za wszelką cenę jest zjednoczyć świat. Zaskoczony postawą ludzi z Zakątka, a w szczególności widokiem walczących kobiet, zgadza się na przyjęcie gościny zaproponowanej przez Zielarkę. Zaprasza ją również do Lenna Everama z rewizytą. Leesha wiedziona wizją bezkrwawego rozejmu wyrusza w podróż wraz z rodzicami i z Rojerem. I tu pojawia się trochę z “brazylijskiej telenoweli”, gdyż Leesha wplątuje się w niebezpieczną grę intryg i knowań pomiędzy kobietami. Do tego dochodzi jeszcze demon umysłu i … Więcej nie zdradzę.

Nie ma innego sposobu, trzeba iść przez życie z wysoko uniesioną głową. Nie można oczekiwać, że inni rozwiążą za ciebie problemy.

Pustynna Włócznia księga 2 trochę mnie rozczarowała. Może nie jako kontynuacja historii, ale aspekt niektórych postaci zrobił się mocno irytujący. Dzielny wojownik Jardir – zamienia się napalonego amanta. Leesha z pewnej siebie, odważnej kobiety, przeistacza się w Panią iście upierdliwie doskonałą, która mam wrażenie, że tak naprawdę nie wie czego chce. Udziela porad wszystkim dookoła, a sama przy tym jest irytująco infantylna. Do tego wszystkiego dochodzi narzeczona Arlena – Renna, od początku sztuczna jak cycki Pameli Anderson. Jej ekspresowa przemiana, z zagubionej owieczki w wyzutą uczuć i odporną na ból pogromczynię demonów, jest tak naciągana, że aż chce się…

Mimo tych bardzo niekorzystnych zmian w osobowości postaci, ciągle wiele się dzieje, a książka jest naprawdę dynamiczna. Dla mnie w porównaniu do księgi 1 wypada dość blado, jednak i tak uważam, że jest warta przeczytania. :)

Dodaj komentarz