Na Facebooku się dzieje!

Instagram

  • Witajcie Moliki Na blogu dzi ostatnipolicjant benhwinters ksika kniha czytamhellip
  • Dzie dobry Moliki Pozosta jeszcze tydzie  W drodze dohellip
  • Bry Piteczek A na blogu prywata czyli odpowiadam na nominacjhellip
  • Book morning o poranku 15 stopni czuj sie jakby miaahellip
  • Podczas urlopu wpad do nas znajomy z Polski ktry zostahellip
  • Book morning Uff ju roda  W tym tygodniu papierowohellip
  • Book morning Na blogu dzi kolejne spotkanie z Harry Holehellip
  • Dobre ranko czas wrci w kierat po urlopie Jako umilaczhellip
  • Czwarteczkowe book morning Na blogu dzi fantastyka w najlepszym wydaniuhellip
  • Home
  • Zona
  • W Zonie #11: Dziedzictwo przodków

W Zonie #11: Dziedzictwo przodków

Dziedzictwo przodkówUniwersum Metro 2033: Dziedzictwo przodków. Tod mit uns

Tak do znudzenia Zona. Kolejna książka z Uniwersum Metro 2033  Suren Cormudian i jego Dziedzictwo przodków. Tod mit uns na tapecie.

Ponieważ metro staje się “oklepane” więc zapraszam do miasta – twierdzy Königsberg (czy jak tam wolicie Kaliningrad albo Królewiec). Początek historii powiedzmy niecodzienny. Czwórka licealistów chce przeżyć przygodę życia i postanawia wybrać się na wyprawę badawczą do poniemieckiego fortu. Ponieważ zwyczajowo w takich sytuacjach coś musi pójść nie tak, więc tak, jak w filmach o Indianie Jonesie – następuje nagłe “klik” i droga powrotna pozostaje dla młodych tylko wspomnieniem. Jako jedyny z całej opresji po kilku dniach wychodzi Sasza Zagorski – tzw. mądrala, który od małego pasjonował się zagadkami kaliningradzkich fortów. Nie będzie dane mu nacieszyć się mu widokiem słonecznego nieba.  Jeszcze nie zdążył dobrze postawić nogi na powierzchni, a już jakiś obcy facet “targa go” za sobą i każe prowadzić do miejsca, z którego właśnie wyszedł. To wszystko przez to, iż  coś poszło nie tak i postanowiono ludzkości zaaplikować “szczepionkę” w postaci bomby atomowej.

Od feralnego momentu mija jakieś dwadzieścia lat. Ludzie, którzy przeżyli wojnę podzielili się na dwa obozy – pierwszy liczny zamieszkuje podziemia Piątego Fortu, a drugi składający się głównie z żołnierzy piechoty morskiej zamieszkuje Kolonię Krasnotorowską.

Czas jest jak morskie fale. Wrzucisz do morza odłamek szkła z ostrymi krawędziami i po jakimś czasie stanie się pięknym, gładkim i matowym kamykiem. Nie zostanie nawet ślad po ostrzu, o które można się było pokaleczyć.

Można powiedzieć, że oba obozy wiodą w miarę spokojne życie. W pobliżu nie ma mutantów (nie licząc gigantycznych krabów), a z promieniowania pozostała mgła znad morza. Największym problemem, z którym muszą sobie radzić jest brak powierzchni do życia, z czym dzielnie walczy Major Stieczkin, który próbuje namówić przywódcę Piątego Fortu do współpracy i połączenia obu społeczności.

Szefowie sobie debatują, a tymczasem na plaży pojawiają się bliżej niezidentyfikowani żołnierze. Do tego zawieszają w punkcie widokowym  flagę ze swastyką. Czy to są na pewno faszyści? Czego oni szukają w tych bunkrach? Czy legendy dotyczące broni III Rzeszy są prawdziwe?

To jest to :) Nie wiem, czy bym się do końca zgodziła z tym, że Dziedzictwo przodków można “zakwaterować” w klimacie Uniwersum Metro 2033. Wiem natomiast jedno, książka mnie “porwała”. Suren Cormudian fantastycznie wplótł w siebie klimat postapo i tajemnice II Wojny Światowej. Ilość ciekawostek, jakie przygotował autor, świetnie wykreowane postacie, które można kochać, nienawidzić, lubić…. Do tego dochodzi jeszcze klimat, w jakim toczy się cała akcja. Naprawdę nie można narzekać. No może jednego mi brakowało… dreszczyku emocji. Nie mnie jednak nie zawiedzie się ten, kto sięgnie po tę książkę.

Dodaj komentarz