Na Facebooku się dzieje!

Instagram

  • Dzie dobry Moliki Pozosta jeszcze tydzie  W drodze dohellip
  • Book morning o poranku 15 stopni czuj sie jakby miaahellip
  • Witajcie Moliki Na blogu dzi ostatnipolicjant benhwinters ksika kniha czytamhellip
  • Bry Piteczek A na blogu prywata czyli odpowiadam na nominacjhellip
  • Book morning Uff ju roda  W tym tygodniu papierowohellip
  • Podczas urlopu wpad do nas znajomy z Polski ktry zostahellip
  • Book morning Na blogu dzi kolejne spotkanie z Harry Holehellip
  • Dobre ranko czas wrci w kierat po urlopie Jako umilaczhellip
  • Czwarteczkowe book morning Na blogu dzi fantastyka w najlepszym wydaniuhellip
  • Home
  • Zona
  • W Zonie # 7: W mrok Andriej Diakow

W Zonie # 7: W mrok Andriej Diakow

W mrokUniwersum Metro 2033. W mrok Diakow Andriej

Po pierwszej świetnej części, gdzie to Taran i Gleb wyruszyli w swoją podróż Do Światła – Andrej Diakow zabiera nas wraz ze swoimi bohaterami W mrok.

I trzeba to sobie powiedzieć wprost – otwarcie książki było z “mocnym przytupem”. Po kolei.

Członkowie platformy wiertniczej „Babel” widzą wielki wybuch. Wyspa Moszczny, na której mieli rozpocząć swoje nowe życie schronieni w metrze ludzie, ginie w nuklearnym rozbłysku.  Kto może być winny tak ogromnej tragedii? Ocaleni marynarze nie mają wątpliwości, iż jest to sprawka ludzi  z metra. Chcą natychmiastowego (7 dni) wydania winnych, w przeciwnym wypadku po metrze pozostanie tylko wspomnienie.

Tu wkracza dobrze znany już stalker Taran. Został on wyznaczony niejako do przeprowadzenie śledztwa w tej tajemniczej sprawie, gdyż władze poszczególnych stacji nie są w stanie wskazać winnych. W tym samym czasie, gdy Taran przygotowuje się do swojej nowej misji, zostaje porwany Gleb, którego stalker traktuje jak syna. Taran jest rozdarty – wie jak ważne jest jego zadanie, ale z drugiej strony może stracić syna. Podejmuje trudną dla siebie decyzję. Najpierw odnajdzie winnych zamachu na Moszczny, a później zajmie się poszukiwaniem Gleb’a, którego tak prawdę mówiąc, ma nadzieję spotkać podczas poszukiwania zamachowców. Gleb tymczasem zostaje wplątany w poszukiwanie Edenu (zwanego również Zurbaganem), mitycznego kompleksu, który jak głoszą legendy powinien znajdować się gdzieś pod metrem.

Czasem czyny jednych przesądzają o losie innych, a impulsywne ruchy wykonywane pod wpływem emocji dają lepsze owoce niż przemyślane decyzje. Czy nie po to człowiek jest pozbawiony daru jasnowidzenia, aby w pełni odczuć odpowiedzialność za dokonane lub zaniechane czyny?

W mrok ponownie przenosi nas w podziemia metra, od których nieco już zdążyliśmy odwyknąć po pierwszej części Do światła. Nie zmienia to jednak faktu, że książka jest mocno wciągająca. Widać, iż postacie zostały bardzo mocno dopracowane, a fabuła jest spójna. Liczne wątki i lokalizacje, to również nie problem. Wszystko ze sobą na prawdę fantastycznie współgra, a napięcie które buduje autor po prostu nie pozwala oderwać się od lektury.

Więc chyba nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, gdy powiem, że naprawdę warto sięgnąć po tę książkę.

Dodaj komentarz