Na Facebooku się dzieje!

Instagram

  • Podczas urlopu wpad do nas znajomy z Polski ktry zostahellip
  • Dobre ranko czas wrci w kierat po urlopie Jako umilaczhellip
  • Dzie dobry Moliki Pozosta jeszcze tydzie  W drodze dohellip
  • Book morning Uff ju roda  W tym tygodniu papierowohellip
  • Book morning Na blogu dzi kolejne spotkanie z Harry Holehellip
  • Witajcie Moliki Na blogu dzi ostatnipolicjant benhwinters ksika kniha czytamhellip
  • Czwarteczkowe book morning Na blogu dzi fantastyka w najlepszym wydaniuhellip
  • Book morning o poranku 15 stopni czuj sie jakby miaahellip
  • Bry Piteczek A na blogu prywata czyli odpowiadam na nominacjhellip

W Świecie Dysku # 4: Eryk (Faust)

Eryk (Faust)Eryk, a może jednak Faust…?

Ponownie pozwalam sobie wrócić do mojego ulubionego i jednocześnie najbardziej nieudolnego maga w Świecie Dysku – Rincewinda. Kończąc swoją przygodę z Czarodzicielstwem nieco się zawieruszył i obecnie spaceruje sobie gdzieś po piekielnych wymiarach.

No i właśnie w tym miejscu na scenę wkracza Eryk. Jest on młodym demonologiem (bardzo dosłownie młodym, bo ma zaledwie 14 lat), który postanowił przywołać sobie demona. Tenże demon będzie miał za zadanie spełnić jego standardowe rzecz można trzy życzenia: nieśmiertelność, władza nad światem i najpiękniejsza kobieta.

W końcu cała sztuka w życzeniowym interesie, polegała na tym, żeby klient otrzymał dokładnie to, o co prosił, i dokładnie to, czego naprawdę wcale nie chciał.

Tym razem Rincewind pozna całkiem nową pesymistyczną cywilizację, zobaczy działanie konia tsortiańskiego oraz może sprawdzić czym piekło jest wybrukowane i jak działa piekielna biurokracja (mogę wręcz zapewnić, iż to, co widzicie u nas to jest “pesteczka”).

Eryk w mojej opinii nie jest jakimś wybitnym dziełem, w pewnych momentach można mieć wrażenie, że książka została napisana w pośpiechu i “na kolanie”. Co nie zmienia faktu, że bawiłam się całkiem nieźle podczas krótkiego czytania. Jest humor, ironia i standardowo wiele prób ucieczki jakmutam… maga Rincewinda. Zachęcam do “rzucenia okiem” na książkę.

Dodaj komentarz