Na Facebooku się dzieje!

Instagram

  • Czwarteczkowe book morning Na blogu dzi fantastyka w najlepszym wydaniuhellip
  • Book morning o poranku 15 stopni czuj sie jakby miaahellip
  • Witajcie Moliki Na blogu dzi ostatnipolicjant benhwinters ksika kniha czytamhellip
  • Book morning Na blogu dzi kolejne spotkanie z Harry Holehellip
  • Bry Piteczek A na blogu prywata czyli odpowiadam na nominacjhellip
  • Book morning Uff ju roda  W tym tygodniu papierowohellip
  • Dzie dobry Moliki Pozosta jeszcze tydzie  W drodze dohellip
  • Podczas urlopu wpad do nas znajomy z Polski ktry zostahellip
  • Dobre ranko czas wrci w kierat po urlopie Jako umilaczhellip
  • Home
  • Zona
  • Fabryczna Zona # 5: Droga donikąd

Fabryczna Zona # 5: Droga donikąd

Droga donikądDroga donikąd Michał Gołkowski – Uniwersum S.T.A.L.K.E.R

Pamiętacie Miszkę z Ołowianego Świtu oraz Drugiego Brzegu? No to znowu będzie o Nim. Gdyż to właśnie Michał Gołkowski w książce Droga donikąd odkryje przed nami jego przeszłość, która doskonale wkomponuje się we wcześniej opisywane losy bohatera.

Michał (Miszka, Miś) znudzony swym życiem, w którym ma wszystko – świetną pracę, dobry sportowy samochód, nowoczesny apartament oraz co noc inną piękną kobietę w swoim łóżku  – postanawia “uciec” do Zony. Chce odnaleźć sens swego życia, sprawdzić jak to jest “być na krawędzi”,  jednym słowem chce poczuć, że żyje.

No i w ten sposób wkraczamy po raz pierwszy z Miszką do Zony, która różni się zupełnie od jego wyobrażeń i tego, co wyczytał w fachowej literaturze. Dzięki czemu możemy powiedzieć, że również my odkrywamy z nim pierwsze mutanty, poznajemy anomalie czy też artefakty. Również razem przeżywamy pierwsze ekscytacje oraz strach. Obserwujemy jak z “minuty na minutę” Miś się zmienia. Jak wszystko to, co go spotyka w Zonie wpływa na niego, oddziałuje, jak kształtuje i będzie miało wpływ na jego późniejsze spojrzenie na Zonę.

A imię – imię jest najważniejsze i najcięższe, co masz, bo od samego urodzenia nosisz, więc skoro narodzin, to i śmierci twojej ono najbliższe.

Droga donikąd naprawdę fajnie uzupełnia historię stalkera Miszki. Dodatkowo daje nam okazję poznania Zony oczami żółtodzioba. Wszystko jest łopatologicznie wyjaśnione, więc jeżeli mieliśmy jakieś wątpliwości skąd i co się wzięło, ta książka rozwieje nasze wszelkie wątpliwości. Oczywiście dla “starych zonowych wyjadaczy” też coś się znajdzie. ;) Jedyną rzeczą, która może mocno przeszkadzać jest ilość obcojęzycznych dialogów, przez nie znający języka naszych wschodnich sąsiadów są skazani na “skakanie” pomiędzy treścią, a przypisami – trochę rozprasza. Jednak rozumiem po części autora – w końcu miało być realnie. ;)

Tym rozpraszającym akcentem zachęcam do sięgnięcia po książkę nie tylko fanów postapo i życzę…

Dobrej Zony!

Dodaj komentarz