Na Facebooku się dzieje!

Instagram

  • Dobre ranko Czekaam czekaam i si doczekaam Nareszcie mog kontynuowahellip
  • Dobre ranko w tym tygodniu czas zakoczy parabellumgbiaosobliwoci remigiuszmrz ihellip
  • Book morning Na blogu uroczy Wax i Steris Jak dlahellip
  • Bookmorning Kolejny wietny krymina z wtkiem obyczajowym w wykonaniu camillalackberghellip
  • Book morning W tym tygodniu w drodze do pracy koczhellip
  • Dobre ranko Moliki Na blogu zakoczenie fantastycznej przygody czyli evnahellip
  • Book morning Fank stephenking nie jestem ale wziam w tymhellip
  • Book piteczek archiwumburzowegowiata one ju czekaj drogakrlw sowawiatoci  brandonsandersonhellip
  • Book morning Wczoraj po powrocie do domu pnym popoudniem miaamhellip
  • Home
  • Zona
  • Fabryczna Zona # 1: Ołowiany świt

Fabryczna Zona # 1: Ołowiany świt

Ołowiany świtOłowiany świt – czyli Uniwersum S.T.A.L.K.E.R. czas zacząć

Tak monotematycznie,  absolutnie nie babsko, tym bardziej nie romantycznie, ale znowu ruszam do Zony (coś ciągle ciągnie mnie właśnie w tym kierunku). Tym razem nie tej rodem z Uniwersum Metro, ale tej z serii gier S.T.A.L.K.E.R.

Zanim Ołowiany świt Michała Gołkowskiego się  przedstawi, to o Zonie i Stalkerze słów kilka.

Pamiętacie jeszcze o Czarnobylu? No to teraz wyobraźcie sobie, że niemal dwadzieścia lat później na tych samych terenach mamy drugą katastrofę nuklearną. Powstaje Zona z całym swoim „dobrodziejstwem”. Wszędzie panoszą się mutanty, zombie, co rusz natykamy się na anomalie (trampoliny, żarniki, grawikoncentraty), ale przede wszystkim nad całą Zoną przetaczają się tzw. „emisje” – coś na wzór promieniotwórczego huraganu wypalającego mózg. Zona otoczona jest kordonem wojskowym, by nikt do niej nie wchodził i z niej nie wychodził. Ale jak dobrze wiemy to, co zakazane, smakuje najlepiej więc w Zonie pojawiają się Stalkerzy – tacy współcześni poszukiwacze skarbów (artefaktów).

ołowiany świtCzas więc przedstawić Miszkę (Misia), głównego sprawcę zamieszania w Ołowianym Świcie,  a także pierwszy  polski akcent w Uniwersum S.T.A.L.K.E.R. Wiemy o nim nie wiele. Młody, wykształcony mężczyzna z dużego miasta z dobrą pracą, mieszkaniem i samochodem. Można powiedzieć, gość ma wszystko. Nic tylko bawić się i żyć. Ale jednak Misiek pewnego pięknego dnia nie mówiąc nic nikomu, pakuje manatki i rusza na granicę ukraińsko-białoruską w kierunku Zony. Obecnie możemy spotkać go jak „szlaja” się tu i tam po Zonie, odkrywa jej sekrety, zbiera artefakty i stara się przeżyć.

Książkę czyta się szybko. Płynnie przechodzi się przez trzynaście kolejnych opowiadań, które łączy postać głównego bohatera. Nie ma przynudzania, zbędnych opisów, a dzięki narracji pierwszoosobowej można poczuć się momentami jakby samemu dzieliło się los Miszki. Według mnie to bardzo udany debiut, który zadba o odpowiedni dreszczyk emocji u wszystkich fanów postapo.

A zatem dobrej Zony :)

Dodaj komentarz