Na Facebooku się dzieje!

Instagram

  • Dobre ranko w tym tygodniu czas zakoczy parabellumgbiaosobliwoci remigiuszmrz ihellip
  • Dobre ranko Moliki Na blogu zakoczenie fantastycznej przygody czyli evnahellip
  • Book morning Na blogu uroczy Wax i Steris Jak dlahellip
  • Book morning Fank stephenking nie jestem ale wziam w tymhellip
  • Bookmorning Kolejny wietny krymina z wtkiem obyczajowym w wykonaniu camillalackberghellip
  • Dobre ranko Czekaam czekaam i si doczekaam Nareszcie mog kontynuowahellip
  • Book morning Wczoraj po powrocie do domu pnym popoudniem miaamhellip
  • Book piteczek archiwumburzowegowiata one ju czekaj drogakrlw sowawiatoci  brandonsandersonhellip
  • Book morning W tym tygodniu w drodze do pracy koczhellip
  • Home
  • Zona
  • W Zonie # 4: Korzenie niebios Avoledo Tullio

W Zonie # 4: Korzenie niebios Avoledo Tullio

Korzenie niebiosUniwersum Metro 2033: Korzenie niebios Avoledo Tullio

Jak tylko wspomnę sobie o tej książce to przychodzi mi od razu do głowy tekst z jednej piosenki:

Matka ćpie, że wiesz ?

No ale może od początku ;) Korzenie niebios Avoledo Tullio to pierwsza nie rosyjska powieść należąca do Uniwersum Metro 2033. Przenosimy się wraz z autorem do słonecznej Italii, no dobra nie do końca słonecznej, bo słońca ani gwiazd już nie widać.

Mroczne tunele metra zastępują nam rzymskie katakumby, a bohaterem jest nie kto inny jak ksiądz (dla odmiany amerykański) John Daniels (nie mylić z Jackiem Daniels’em ;)). Po śmierci ostatniego papieża wyrusza on wraz z członkami Gwardii Szwajcarskiej do Wenecji, by odnaleźć ostatniego wysoce postawionego duchownego.

Tak do 3/4 książki jest całkiem ciekawie, akcja toczy się wartko, a fabuła po prostu wciąga. Nagle staje się coś niewytłumaczalnego, wchodzimy w niesamowicie dziwny paranormalny wątek. Tak jakby zabrakło pomysłu na zakończenie i autor po prostu za bardzo popłynął… Ilość zdarzeń paranormalnych, cudów itp. mogłaby obdzielić jeszcze przynajmniej trzy inne tomy Metra ;) Przyznam szczerze, że do chwili obecnej nie mam pojęcia „co autor miał na myśli”, ale widocznie zagubił się w procesie twórczym swego „dzieła”.

Dodaj komentarz