Na Facebooku się dzieje!

Instagram

  • Book morning Na blogu dzi kolejne spotkanie z Harry Holehellip
  • Book morning o poranku 15 stopni czuj sie jakby miaahellip
  • Book morning Uff ju roda  W tym tygodniu papierowohellip
  • Bry Piteczek A na blogu prywata czyli odpowiadam na nominacjhellip
  • Podczas urlopu wpad do nas znajomy z Polski ktry zostahellip
  • Dzie dobry Moliki Pozosta jeszcze tydzie  W drodze dohellip
  • Witajcie Moliki Na blogu dzi ostatnipolicjant benhwinters ksika kniha czytamhellip
  • Czwarteczkowe book morning Na blogu dzi fantastyka w najlepszym wydaniuhellip
  • Dobre ranko czas wrci w kierat po urlopie Jako umilaczhellip
  • Home
  • Zona
  • Fabryczna Zona # 3: Czerep mutanta

Fabryczna Zona # 3: Czerep mutanta

Czerep mutantaCzerep mutanta – czyli dalsze losy stalkera Ślepego

Czerep mutanta Wiktora Noczkina jest całkiem dobrą kontynuacją Ślepej Plamy i mogę zapewnić, że nie będzie tu żadnego schematycznego działania, niby będzie znowu o tym samym, ale jednak jakbym o czymś innym. ;)

Razem ze Ślepym udajemy się tym razem na Dużą Ziemię, gdyż nasz stalker postanawia w ramach odstawienia Tarasa Kostikowa z towarem do Kolczewska, urządzić sobie małe wakacje w gronie rodzinnym. Pamiętacie Lariskę – trzpiotka czeka już na peronie na swojego kuzyna. I to dzięki jej urokowi i wdziękowi, będziemy mogli zobaczyć romantyczną stronę stalkera Ślepego. ;)

Ale wróćmy do tematu. Tuż po przybyciu do miasteczka okazuje się, iż kuzynostwo stalkera ma spore problemy. Przedsiębiorstwo, w którym pracuje ponad połowa Kolczewska (w tym Lariska i jej ojciec), zostało przejęte przez tajemniczego businessmana, a ten po prostu zwolnił całą załogę. Jakby tego było mało w zakładzie od tego czasu dzieją się niepokojące rzeczy.

No wiesz, jak sobie pościelesz, tak ci wiatr w oczy.

Wraz z wujkiem, już byłym ochroniarzem fabryki postanawia sprawdzić co dzieje się za murami zakładu. Niby nic się nie dzieje, ot co, ktoś postanowił sobie za pomocą potężnego artefaktu zbudować drugą Zonę. Nasz uroczy daltonista znowu wpakował się w niezłą kabałę i musi uciekać do Zony. Zmienia tam swoją tożsamość i z wraz z towarzyszami próbuje rozwikłać tajemnicę podziemnego kompleksu.

Z kilometra ich poznać potrafię, tych całych stalkerów! Oko już wyćwiczone, a jakże! Popatrzeć wystarczy i od razu… Oni się przecież zupełnie inaczej poruszają, jak zwierzęta jakieś czy co. No i te mordy zakazane – nic dodać, nic ująć, mutanty!

Czerep mutanta, mimo że w sumie nie jest powieścią a zbiorem dziewięciu opowiadań połączonych jednym wspólnym wątkiem, czyta się bardzo przyjemnie. Noczkin świetnie dozuje napięcie i akcję. Nie będziecie narzekać również na brak świetnego humoru – oczywiście nie chodzi tylko o kawały o stalkerze Pietrowie. I mimo tego, że Ślepy przeobraził się bardziej w detektywa nowicjusza to absolutnie nie ujmuje mu to uroku, a raczej zwiastuje jedno – będzie się działo. Może jedno mi tylko przeszkadzało w trakcie czytania… Mutanty. Było ich tu jak na lekarstwo, ale w sumie w tym cały urok książki.

Jeżeli jeszcze nie sięgnęliście po Czerep mutanta, to zapraszam, bo warto odwiedzić tę Zonę. :)

Dodaj komentarz